Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygryskowo.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tygryskowo.... Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2026

Cywilizacja na marginesie...;o)

     Całkiem utknęliśmy na tej "nienaszejwsi"...;o) Do betonozy i spalinowych smrodów wcale nam nie tęskno...;o)

     W sieci bywam rzadko i też mi nie jest specjalnie tęskno...;o) Chociaż wieści z Waszych blogów mi brakuje...:o(

Nawet nie mogę obiecać, że to wszystko nadrobię...Świat Emerytów zbyt szybko gna...;o)

A z nowości ??

     Na Wrzosowisko przyjechał Księciunio...Spojrzał na basen...


     - Ale on malutki...- powiedział, a Dziadkowie ryknęli śmiechem...Tak kurczy się Świat...

Osiem lat temu ten sam Księciunio, z wypiekami na twarzy i zachwytem w oczach westchnął:

     - Ale duzy ten basen Babciu...I pływał w nim zawzięciu...;o)

Dzielnie służył Dzieciakom przez osiem lat !! A Dziadkowie z przyjemnością moczyli nogi ...;o)

     Słowa Księciunia podziałały jak zapalnik...;o)

     Skoro we dwójkę potrafimy mieć pomysły nieziemskie, to co czeka Wrzosowisko jak zaczniemy wymyślać w trójkę ??

     Dziadek przez dobę szukał basenu godnego Wnuków...

     Potem nadszedł moment poszukiwania dobrej miejscówki...


     I czekamy na piasek...;o)

     Wywrotka wywołała u Księciunia znany mam wyraz zachwytu na twarzy...Księciunio uwielbia piasek...A 10 ton to dobra miara na "piaskownicę"...;o)

Uffff...No to czekamy...

     W bezruchu ??

A gdzieżby !!

     Najpierw wzmocniona została konstrukcja pod nowy basen...


     Tak, żeby brykanie Wnuków nie spowodowało katastrofy budowlanej...;o)

     Potem nową plażę dostał "brodzik" (ku wielkiej radości Luckiego)...

     A reszta wylądowała w piaskownicy "za kuchnią", ku radości i Księciunia, i Luckiego...Z hasłem przewodnim, że budujemy piaskownicę dla Tygryska...;o)


I końcu dotarł !! ;o)

     Zachwyt Wnuków był wart każdej wydanej złotówki !! ;o)

     W końcu i Princeska dostała swój żywioł...;o) Bo Princeska to Wodnik Szuwarek !! Z wody może nie wychodzić...;o)

Księciunio uczestniczący w "spisku" pokiwał głową z uznaniem...;o)

A Tygrysek ?? Przez trzy dni pływał na materacu i widać było rezerwę "dla rozmiaru", ale...Po trzech dniach nagle zsunął się z materaca i radośnie zawołał:

     - Babcia !! Pływam !!

I rzeczywiście pływał !! Co prawda w "ciapoczku" (kapoczku), ale szalał tak, że Starszaki musiały Mu schodzić z drogi...;o)

     Wrzaski na Wrzosowisku słychać było w promieni kilku (jeśli nie kilkunastu) kilometrów...;o)

     A wieczorami ??

Jeśli wnucze towarzystwo nie padało zaraz po zjedzonej kolacji, to...


        Dziadziuś przygotował niespodziankę !!

     Babcine Wigry (mające ponad pięćdziesiąt lat), obsługiwane teraz przez Princeskę...

     "Góral" Córci mający trzydzieści lat, dosiadany przez Księciunia...

     A poza kadrem mknie na czterech kółeczkach Tygrysek (jeszcze się uczy) na rowerku, który osiem lat temu "wyrósł pod orzechem na Wrzosowisku" dla Księciunia...

Było pięknie i radośnie...

Teraz Matka Natura urządziła nam przerwę w turnusach, sprowadzając chłodne noce...

Wnuki zapowiedziały się na kolejne przyjazdy...

My sprawdzamy prognozy...;o)

Będzie pięknie i radośnie...;o)

sobota, 31 stycznia 2026

Po góralsku cz.2...

     W latach 1954-1956 w jednym z sosnowieckich parków powstało Egzotarium...Kilkanaście lat później zwiedzała je pewna Dziewuszka na chudych nóżkach, nieodmiennie się zachwycając...Upłynęło znowu kilkanaście lat i zabieraliśmy tam Pierworodnego na jesienne i wiosenne spacery...Lubił to miejsce tak jak my...

     I znowu Ojciec Czas musiał wielokrotnie obrócić klepsydrę...Babcia z Dziadkiem i Księciuniem przekroczyli próg Egzotarium...I jak dotychczas powitała nas rzeźba małej dziewczynki (to jest Zosia, córka Autora - Stefana Chorembalskiego)...Gordyjski supełek znowu się "zacisnął"...;o)

     Kiedy Princeska podrosła do egzotycznej podróży...Egzotarium było w przebudowie...

Budowali i budowali...A my nie mogliśmy się doczekać nowego obiektu...

A potem...

Nie mogliśmy się "wbić", bo w holu zawsze były tłumy...;o(

     - Może spróbujemy do Egzotarium ?? - padła propozycja i tym razem...

No to próbujemy !!

Mimo naszych wątpliwości, hol był pusty !!

     Tygrysek podszedł do kasy i cichutkim głosikiem poprosił:

     - Dzień dobry, poproszę o bilet dla Babci i Dziadka...

Ależ to dzielny Tygrys !!

     Egzotarium przeprowadziło tygodniową akcję "Dzień Babci i Dziadka", jeśli Wnuk poprosił o bilety to przysługiwała Dziadkom zniżka 50% od przysługującego biletu...W razie wnuczej nieśmiałości Pani w kasie pomagała ze wszystkich sił...;o)

     Możemy się zachwycać...;o)


Znakomity matematyk...;o)



     Akwaria i woliery robią wrażenie...Mogą spokojnie konkurować z tymi włoskimi...;o)

     - Nie ma małpek !! - usłyszałam rozżalony głos Pana N.

Echhh...

No nie ma...

Trochę szkoda, bo małpki dodawały energii spokojnemu otoczeniu...;o)

     Ale rybki się Tygryskowi podobały bardzo, i znowu pojawił się temat: "bo Rodzice nie chcą mieć zwierzaka"...;o)

Co jest pośrednią zachętą dla Dziadków, żeby się zdecydowali na posiadanie chomiczka (dla Księciunia), króliczka (dla Princeski) i kotka (dla Tygryska)...Małpi rozum gwarantowany...;o)

     - Musi Wam wystarczyć Luckuś !! - ucięłam, zanim się temat rozwinął...

I przyszła pora na powolne wyciszanie Wnuka...

     Kolejny dzień spędziliśmy stacjonarnie w Miśkolandzie...


     W sobotę pozostało Chłopakom sprawdzić, czy się saneczki nie zepsuły...

A potem była niedziela...

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Po góralsku...

     Już w czasie ferii świątecznych otrzymaliśmy zaproszenie od Tygryska na Jasełka i "babciodziadkowe" świętowanie razem z Przedszkolakami...Wspominając zeszłoroczne wzruszenia wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie...;o)

Było PIĘKNIE !!

     Tygrysek awansował w tym roku na Króla (albo Mędrca) i wywiązał się z roli wyśmienicie...;o) Był poczęstunek, były prezenty i oczywiście tańce...;o)

     A że genetycznie kochamy Góry, więc na modłę góralskich zwyczajów, Dzień Babci i Dziadka trwał u nas w tym roku tydzień !! ;o)

     Zaraz po przedstawieniu porwaliśmy najmłodszego Wnuka do Zaścianka...No...Może nie tak zaraz...;o) Najpierw porwaliśmy Go do X-Parku - nowiutkiego centrum rozrywki dla Nielotów (otwarcie było 18 grudnia)...Byliśmy bardzo ciekawi, czy Krakusów doczekał się w końcu godnego "kuleczkowa"...;o)

Było...Echhh...

Nowa miłość Tygryska !! ;o)

     Weszliśmy, spróbował i tyle w temacie...Armata była debeściarska !! Najlepsiejsza !! I superaśna...;o)

Chociaż zjeżdżalnie też były fajne...;o)

(Wzrok Was nie myli !! Ta maleńka dziewuszka z tyłu to Babcia...;o))

Wrażenia ogólne ??

     No cóż...Aż się boję dać "6", bo to ledwie miesiąc od otwarcia...Ale wszystko jest jak trzeba !!

     Bardzo miła i uprzejma Obsługa (uważna i zaangażowana), wszędzie czyściutko (kurz to chyba w locie wyłapują), "Małpi gaj" z kilkoma zaskakującymi elementami (wzbudza emocje u Nielotów), strefa trampolin (echhh)...Ależ Babcia żałowała, że nie ma z nami Princeski !! Miała by Gordyjka możliwość zaszaleć (Tygryskowi jeszcze nie wolno - od 5 lat)...Kawa przyzwoita...Ceny przystępne...

     Daję "6", bo przebija ich tylko Loopy w Gdańsku - bo to kombinat rozrywki, a nie centrum rozrywki (przynajmniej taki był 7 lat temu)...

     Świętowanie Tygryskowi bardzo się podobało...;o)

     Wtorek był "łyżewkowy"...;o) Tygrysek radzi sobie coraz lepiej...Nóżki stoją samodzielnie, udaje się zrobić kilka stabilnych kroczków, a całości towarzyszy uśmiech !! Łyżwy są fajne !! ;o)

A potem dostaliśmy kosza...;o(

     Plan był prosty...Termy !! Żeby potwierdzić, że nasz Tygrysek jest jedynym Wodnym Tygryskiem na Świecie...

I Termy dały nam kosza...;o(

     Kiedy Dziadek chciał kupić bilety, okazało się, że nie ma ani jednego miejsca na cały tydzień...Warszawa ma ferie...Echhh...

No to wersja rezerwowa !!

     Wodny Park w Krakowie...;o)

     Byłam tam dawno temu, kiedy Córcia szykowała się do Matury, a my rodzinnie postanowiliśmy trochę Ją odstresować...Miał być reset mózgownicy...

Był reset !! Totalny reset !! ;o)

     W ostatnich minutach pobytu, Pierworodny wyskoczył, żeby zrobić z wody wsad do kosza i...Źle wyliczył...Walnął głową w obręcz...

Szybki opatrunek i jazda na SOR...

     Wracamy do domu, Pierworodny kilka szwów i malowniczy opatrunek na czerepie i Córcia nagle wypala:

     - Ja Was bardzo proszę, nie organizujcie mi już żadnych, przedmaturalnych atrakcji, bo mogę się nie wyplątać z traum do końca życia !! Ale skuteczni jesteście, fakt !! Od rana o nauce nie pomyślałam...;o)

     Rżeliśmy jak stado koni przez całą drogę do domu...;o))

     Teraz...Kosz był w tym samym miejscu...;o)

Jedyny na Świecie Tygrys Wodny...

Zjeżdżalnie były fajne...

Było fajnie i mokro...;o)

Ufff...
     Chyba pora na chwilę przerwy...

niedziela, 4 stycznia 2026

Ostatnie odkrycia...

     Końcówka roku wcale leniowata nie była...;o)

     Pierwszym odkryciem były Termy...

     Stare, obolałe kości trzeba dobrze wymoczyć przed kolejnym sezonem, tyle, że...

     Bukowina Tatrzańska przechodziła remont, który znacznie ograniczał nam możliwość porządnego wymoczenia (sprawdziliśmy), więc przyszedł czas na sprawdzenie niesprawdzonego...Na liście pozostały jedne...

     Trochę żeśmy się na nie "boczyli", bo nie lubimy Term, w których podaje się alkohole przy basenach (jak się moczyć to nie w "browarze"), ale jak mus to mus...

     Pojechaliśmy do Term Chochołowskich...

     Obiekt duży, przestronny, dobrze zorganizowany...Strefa dla Nielotów imponująca (zawsze sprawdzamy, jakby była potrzeba) !! Gastronomia na przyzwoitym poziomie...

"Alkoholowy" basen odizolowany, więc zawiani Turyści piwskiem po plecach chlapać mi nie muszą...;o)

Dolny poziom trochę mroczny, ale poziom "0"...

Bulgotników pod dostatkiem, basen pływacki, leżanki z masażami...Wszystko jak trzeba...;o)

Ceny na normalnym poziomie, chociaż niedawno wprowadzono opłatę parkingową...;o)

     Powtórzymy !!

     Chociaż Bukowina po przebudowie też będzie kusić...;o)

     Za Chochołowem przemawiać będzie jeszcze jeden fakt...

     Wracając zmuszeni jesteśmy emocjonalnie do zakupu "łoscypków"...Dla Luckusia !! ;o)

     Po wielkiej przygodzie w Dolinie Chochołowskiej, nasze psisko zapałało miłością wielką do "łoscypków" wszelkich rodzajów (wędzonych i nie wędzonych)...Laktozę Sierściuch toleruje kiepsko, ale owcze "mieszańce" mu służą, aż mlaska !!

     Punkty sprzedaży w drodze z Bukowiny są umiejscowione bardzo kiepsko, albo nie mają wjazdów z drogi...

     Punkt sprzedaży w drodze z Chochołowa jest świetny...Tuż przy drodze, bezpieczny zjazd...I nawet jeśli trochę zmarudzimy w basenach, przy budce jest magiczny guziczek, którym wzywa się Sprzedawcę...Sympatycznego Górala (jak On cudnie mówi !!), który ze szczerego serca dokłada do zakupów co tylko Mu w ręce wpadnie...A troskliwy jest ogromnie...;o)

     Wiem, wiem...W grudniu "łoscypki" to podróby...;o) Ilość krowiego mleka w serkach wyczuwam na języku (uwielbiam)...Ale Lucki wsunął połowę dostawy, a na drugą połowę się ślinił...;o)

     Odkrycie drugie...

     - Babciu, a gdzie my jedziemy ?? - pytała Princeska dociekliwie...

     - Do Muzeum...- wyjaśniłam...

     - A do jakiego ?? - Śledcza drążyła...

     - Do ciekawego...- kręciłam...;o)

Bo Dziadkowie wybierają Muzea szczególne...

     Jeśli Muzeum Wojska Polskiego, to musi być samolot do zwiedzania i dotykania, albo okręt, w którym można przyciskać guziki, kręcić korbkami, albo zjeść drugie śniadanie w messie...

     A jak wybierać Zamki i Pałace ?? Muszą mieć wieżę do wspinania (im wyższa, tym lepsza), jakieś tajemnicze podziemia, w których można zakuć się w dyby, albo przymknąć drzwi przed Rodzeństwem, ostatecznie jakaś armata, kula do przetoczenia, albo szyszak do przymierzenia...W Muzeum musi się coś dziać !!

Dzieciaki zaczęły kombinować, co czeka Ich tym razem...;o)

https://funhousekatowice.pl/

     Interaktywne Muzeum Flipperów i Gier...

Księciunio stał przed wejściem i dumał...Dumał...Dumał...

I Eureka !!

     "Interaktywne" !! - wrzasnął nagle...- będzie można dotykać !! - oznajmił Princesce...

Tygrysek miał minę: " nie wiem o co chodzi, ale wchodzę w to !!"...;o)

     Mina Wnuków po wejściu ??

     Princeska z Księciuniem dostali wypieków, a oczy aż Im łzawiły...Trzeba było pilnować, żeby sobie przez pierwsze minuty krzywdy nie zrobili...

     A Tygrysek ??

     Tygrysek oszołomiony zaczął tupać i podskakiwać, co uniemożliwiało rozebranie Nielota przez dłuższą chwilę...

Pozbawieni kurtek ruszyli biegiem, a my łapiąc plecaki w locie, pognaliśmy za Nimi...

     Wrażenie było piorunujące !! ;o)

     Zakres ekspozycji ?? Od bardzo starych flipperów (które były tylko do podziwiania), przez symulatory, stoły do gier zręcznościowych, pierwsze konsole komputerowe i telewizyjne, do kosmicznej kapsuły z misją bojową...Podłączone, sprawne, do korzystania !!

     Wiek Zwiedzających ??

Bez ograniczeń !! ;o)

     Kupujesz bilet i korzystasz z wszystkich urządzeń do zamknięcia Muzeum...Możesz wyjść na spacer (żeby oczy odpoczęły), albo coś wszamać (jak kiszki zaczną zagłuszać flippery) i wrócić, bo dostajesz "magiczną bransoletkę"...Świetne rozwiązanie !! Gratuluję pomysłu...;o)

     Muzeum jest trzypoziomowe, eksponatów ponad dwieście (a kolejne przybywają), można siąść przy stoliczku...

     No to ruszamy...


     Princesce wcale nie przeszkadzało, że na symulatorach była jedyną Dziewczynką...;o)


     Tygrysek ledwie sięgał, ale to wyjątkowo brykający Tygrysek, więc dał radę...;o)


     - Jak on sięgał do pulpitu ?? - zapytali Misiowi Rodzice po otrzymaniu zdjęcia...
     - Miał stołeczek...- wyjaśniła Babcia...- Stołeczki są przygotowane i można korzystać do woli...Tygrysek chodził z tym stołeczkiem po całym Muzeum...
     - A jak sięgał do guzików ?? - dopytywał Misiowy Tata (obeznany z urządzeniami)...
     - Na pierwszym Babcia pomagała, a potem się okazało, że Młody świetnie sobie radzi sam, więc Babcia też mogła przyszaleć...;o)


A to już urządzenie z XXI wieku i Księciunio...;o) Princeska też sobie świetnie radziła...;o)
     Babcia musiała niestety przystopować...;o) Starość nie radość ?? - zapytacie...
A gdzieżby...
     Tygrysek bardzo chciał "popływać" na skuterze wodnym, ale niestety był za lekki i skuter nie chciał skakać "po falach"...No to Babcia wystąpiła w roli balastu...A że rejs skuterem był bardzo realistyczny, to Babcia po drugim kursie dostała takiej choroby morskiej, że ledwie na nogach stała (wszystko się bujało)...Echhh...Ten babciny rozsądek...;o)
Dobrze, że Dziadek do końca honoru bronił...;o)
     Kolejny Piękny Dzień do pamiętniczka...;o)

środa, 1 października 2025

Lipiec...Przepięknie i epicko...

 Ledwie Dziadziuś zjadł kalarepki...

Luckuś odespał "wieczne pilnowanie" Nielotów...

A Babcia pozbierała prawie wszystkie czereśnie...

Nadszedł czas na Wielkie Wnucze Wakacje...;o)

     Będzie krótko, obrazkowo, bo by się Babci klawiatura zużyła...;o)

     Tygrysek był bardzo zajęty, realizując program kosmiczny...Jak to wytrzymały Jego chude nóżki - nie mam pojęcia...Ale rakiety latały przez caluśki dzień...;o)

     Tak wyglądał nasz Sierściuch, kiedy przechodziły lipcowe burze...York by się pod tą ławką nie zmieścił...Ale wielki strach "kurczy" psa...;o)

Ale zdobywaliśmy też szczyty...

Princeska szybowała pod sufitem...;o)

Księciunio opracowywał technikę korzystania z trampolin na leżąco...;o)

Odwiedziliśmy Smoczysko...;o) Ale głodny nie był, bo Wnuki wizytę przetrwały...;o)

Byliśmy oczywiście w Andrzejówce, zwanej przez Babcię Jędrusiowem...;o)

Było też edukacyjnie...;o)

Pani Fizyka bardzo się cieszyła widząc trójkę zapaleńców...;o)

I tylko "autka" mogły odkuć Nieloty od eksperymentów...;o)

     Ale hity tegorocznych wakacji były inne...

     Po pierwszych próbach na Wrzosowisku i osiedlowych boiskach, nadszedł czas na "prawdziwego tenisa"...Okazało się, że wcale nie jest to takie proste...Kort jest jakiś większy...Siatka jakaś wyższa...Ale...

Bakcyl został zaszczepiony !! 

Nawet załamanie pogody nie mogło przerwać rozgrywek...;o)

Nie mniej, numerem "1" 2025 został...

     "Piksel" !!

     Idealna rozrywka dla miłośników gier komputerowych...;o)

Piksele gwarantuje organizator, a kursorem są "człowieki"...;o)

     Po godzinie skakania po "monitorze", nawet bieliznę mieliśmy mokrą od potu !! Ale zabawa była przednia !! ;o)

Podsumowując...Cytuję:

     Księciunio: " Iść do Stodoły o 19-tej to nie wstyd"... (Nie musieliśmy zaganiać Wnuków do spania, bo bardzo pilnowały odpoczynków)...

     Princeska: " To był najpiękniejszy dzień w moim życiu !!"... Usłyszeliśmy to siedem razy !! ;o)

     Tygrysek: " Babciu !! To jest epickie !!"...Nie mam pojęcia skąd czterolatek wytrzasnął "epikę", ale używał jej tak poprawnie, że poza uśmiechem rozczulenia, wywoływało to totalne zdziwienie...

     Pożegnanie Princeska z Tygryskiem przyjęli normalnie (nastąpiło nasycenie Dziadkami), Księciunio zacisnął zęby i jakoś dał radę (profilaktycznie skrócił pożegnanie)...

     Piękny to był lipiec !! Przepiękny i epicki !! ;o)

sobota, 13 września 2025

Powrót do przeszłości...

     Zegar tyka i tyka, i tadamm...Wrzesień...Ale jaja...

     Właściwie, gdyby nie zdjęcia, to już bym miała problem z ogarnięciem tej czasoprzestrzeni...

     I jak zacząć, po tak długim "pit-stopie" ??

Chyba chronologicznie będzie najrozsądniej...

     No to "powrót do przeszłości"...Czerwiec...

     Zdemolowany "Misiowy Domek" spowodował rozpoczęcie wakacji naszych Wnuków sporo wcześniej, a my cieszyliśmy się z tego niemiłosiernie...;o)

     Będzie krótko, żeby nie przynudzać...;o)

     Pierwszym znakiem, że rozpoczynają się wspólne wakacje jest zmiana miejscówki dla Luckiego...Jazda z przodu jest rewelacyjna !! ;o)

     W sadzie pojawiła się "kopuła", a Dzieciaki nie wahały się jej używać...;o)


     A w Stodole udało się zagospodarować kawałek podłogi i urządzić "sypialkę"...;o)
     Że Dzieciaki wcinają popcorn w łóżkach ??
Hmmm...

      Bo to kino na leżąco było...;o) Pokemony rządziły przez wiele wieczorów...;o)


     Tygrysek nauczył się jeździć na rowerku...;o)


     Babcina jajecznica uzyskała tytuł "Najlepsza Jajecznica na Świecie"...;o)

     I nadeszło pierwsze pożegnanie...


Ale smuteczków nie było...
Bo za parę dni, za dni parę...;o)