Zazdroszczę, chociaż właściwie nie powinnam...Położenie mają gorsze niż my...Klimat mają paskudny...W bogactwa nie opływają...
Jedyne co do tej pory wiedziałam o Finach, to fakt, że sprawili ruskim omłot, a Ich Snajperzy przez dziesięciolecia byli uznawani za najskuteczniejszych na Świecie...
Jak tak maleńki Kraj mógł się oprzeć militarnej potędze ??
Może racjonalizmem i rozsądkiem ??
Kiedy kilka lat temu Europa się zastanawiała jak udobruchać ruskiego oszołoma, część wydzwaniała jak oczadziali, część latała do Moskwy jak na romantyczny weekend...A Finowie ??
Finowie usiedli przy stole i zaczęli się przygotowywać, spokojnie i systematycznie...Premier z jednej opcji politycznej...Prezydent z drugiej opcji...Parlament podzielony jak u nas...Im to nie przeszkadzało...
U nas stawiano płotek, który powodował krzyki protestów...Na pograniczu pojawiły się oszołomy z pizzą, biegające z reklamówkami wśród Pograniczników...
Finowie postawili stabilny mur, wzmocnili ochronę granic, doposażyli służby graniczne...Jednogłośnie...
U nas rozpoczęto inwentaryzację schronów, by po dwóch latach stwierdzić, że miejsca w nich mamy dla 4% Obywateli...
Finowie mieli je zinwentaryzowane, przesunęli tylko środki budżetowe na ich odświeżenie i doposażenie...Miejsc mają tyle ilu Mieszkańców...
Europa dyskutowała, czy się oszołom opamięta, czy się nie opamięta...
Finowie organizowali szkolenia dla Ludności...W przedszkolach, w szkołach, w zakładach pracy...
W razie zagrożenia, każdy zna swoje miejsce, swoje zadanie...
A my ??
Wiecie gdzie jest najbliższy schron ?? Albo chociaż miejsce schronienia ??
Bo ponoć miejsc schronienia mamy dla wszystkich...Podziemne garaże...Podziemne przejścia...Tunele...
W Zaścianku nie ma, to szukać nie muszę...;o)
Mogę się schować w piwnicy, ale jest na poziomie "zero", więc na "miejsce schronienia" się nie nadaje...
Dostałam też "bezradnik" rządowy...
Rząd ma odhaczone działanie na rzecz Obywateli...
Obywatele się dowiedzieli, że jakby co, to mają sobie radzić sami, najlepiej przez pierwsze dwa tygodnie, albo dwa miesiące, albo dwa lata...
I jak tu nie zazdrościć Finom ??
P.S. Jutro mijają cztery lata jak Ukraina walczy...Albo dwanaście lat, jeśli policzy się uczciwie...
















