Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

czwartek, 7 maja 2026

Czas płynie inaczej...

     Zajęci okrutnie ciągle zapominamy o zdjęciach...Komórki leżą całe dnie w kącie...My głowy mamy nabite innymi sprawami...Jakimi ??

     Tym razem pokażę, bo Pan N. się poświęcił i pognał przez Wrzosowisko ze smartfonem w dłoni...

     Nasz Koniec Świata...

     Borówki amerykańskie jeszcze w zimowych kubrakach...Moje zaufanie do prognoz meteorologicznych jest bardzo skromne...;o) W zeszłym roku  zaufałam i mieliśmy dwie borówki...

     Nasza "dzika łąka"...


     Osobisty las Luckiego...


     "Krzaczory"...Czyli agrest, porzeczki, maliny...Trzecie podejście...;o) Stok południowy nie ma dla nas litości (skwar niewyobrażalny), więc "plantacja" schowana jest w rowach...

 
     Zaufania do "ogrodników" i "Zośki" nie mam, więc włóknina czeka "jakby co"...;o) Na zagonkach rosną truskawki, groszek, fasolka, bób i kapustowate...A ten zarośnięty kawałek nie jest nasz...To poziomkowa kraina Matki Natury...My tylko zbieramy i przycinamy trawę jak jest zbyt wysoka...;o)


     Zbliżenie na "kapustki" w szklarenkach z plastykowych butelek...;o) Bez kaucji...;o)


     Nasze "Ostary", niżej "Jędrusie", a jeszcze niżej "Senga"...Wszystkie kwitną jak szalone, więc szykuje się wielkie żarcie...;o)

     Pyszniutka czereśnia...;o)

     Aleja róż przy warzywniaku...

     Warzywniak...Specjalnej troski...;o)

     Piwonie...Te wymarzone ponad czterdzieści lat temu...;o)

     Nasza Stodoła...Połamana grusza, która oberwała od pioruna i rodzi teraz przepyszne owoce...I bez, który ma kwitnąć na moje imieniny i zawsze się spieszy...;o) Dobrze, że biały trzyma się terminu...;o)

     I to wszystko...

Kiedy będą kolejne zdjęcia ?? Nie wiem...

Kiedy będzie kolejny post ?? Nie mam pojęcia...

     Na Końcu Świata czas płynie inaczej...