Matka Natura znowu zorganizowała nam "pit stopa"...I bardzo dobrze, bo całkiem byśmy zdziczeli na tej "nienaszejwsi"...;o)
Ale wcale bardziej leniwie nie jest...Trzeba ogarnąć plony, których nam zagonek nie szczędzi (o kłopotach truskawkowych dowiaduję się z mediów)...Poziomki też nieźle sobie radzą...;o) Wszystko rośnie jak oszalałe...;o)
Potem ogarniamy zaściankową rzeczywistość i realizujemy zakupowe plany...;o)
I chociaż z premedytacją nie kupiłam w tym roku terminarza...Echhh...Czy Wy wiecie, że mamy już ponad trzy tygodnie poślizgu ??
Dzisiaj udało się nam w końcu dotrzeć do Chorzowa...;o) Przecież nasi czworonożni przyjaciele czekali na dary...;o)
![]() |
| Prosiaczki rzeczne... |
![]() |
| Misie łakomczuchy... |
Uffff...
Teraz to już oficjalnie sezon 2025 możemy uznać za zakończony...;o)
A my ??
Czekamy aż Matka Natura podniesie nam nocne odczyty temperatur o dwa stopie i ruszamy...;o)
Jeszcze tylko "wnucza nocowanka"...;o)


Jakie kłopoty truskawkowe? nic nie wiem...
OdpowiedzUsuńNo jak takim miśkom się oprzeć? nie sposób!
Udanych plonów!
Ja właściwie też nic nie wiem, bo media nie mogą się zdecydować czy będzie nadprodukcja, czy kryzys...;o) U mnie szczyt sezonu...;o)
UsuńTe miśki to wyjątkowe cwaniaki...;o)
Dzięki...;o)
Ta Wasza zaściankowa rzeczywistość jest pełna uroku... tak trzymajcie !
OdpowiedzUsuńTak właśnie zamierzamy uczynić...;o)
UsuńGordyjka
Cieszy fakt, że macie siły obrabiać te Wasze plony i jeszcze macie czas by myśleć o innych. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJak w kołowrotku...Trzeba nóżkami przebierać, żeby się nie przewrócić...😆 Buziole
UsuńGordyjka