Ale wróćmy do Wigilii...
Nieodłącznym elementem są życzenia...I wyobraźcie sobie takie...
"Żebyś miała dużo sprzątania !!"
Oburzające !!
Poniekąd...;o)
Misiowy Tata zarządził w tym roku, że Dzieciaki są już duże i będą składać życzenia samodzielnie...
Księciunio podszedł do tematu jak zawsze poważnie...Było i zdrowie, i powodzenie, i marzenia...Chociaż na "koniuszku języka" miał...Hmmm...Wielką tajemnicę...Nie odważył się wypowiedzieć życzenia głośno...No to Babcia dopowiedziała, a Księciunio mocno się przytulił i wyszeptał: "będzie pięknie"...
Princeska aż przytupywała nerwowo, kiedy przyjdzie Jej kolejka...I wypaliła...
- Babciu !! Żebyś miała duuuuużo sprzątania...- a że myśli Czterolatki chadzają własnymi ścieżkami, to Babcia czekała cierpliwie na zakończenie...
- Żebyś się uśmiechała...Zdrowia (to podsłuchała z życzeń Misiowej Mamy dla Dziadka)...I żebym do ciebie przyjechała !!
Czy trzeba to tłumaczyć ??
Cały grudzień byliśmy na wnuczym "odwyku", bo najpierw nas dopadła jakaś "zaraza", a potem Princeska była na kwarantannie (dopiero w czwartek mogła zapaść decyzja co z Wigilią)...Dzieciaki miały ewidentny niedosyt Dziadków, a Dziadkowie odliczali minuty do spotkania...
Skoro jesteśmy zdrowi, Princeska jest gotowa przyjechać w odwiedziny, wszyscy będą się wspaniale bawić, więc będą uśmiechnięci...A że przy świetnej zabawie zawsze jest wielki bałagan, więc i sprzątania będzie sporo...Proste ?? ;o)
Babci oczy trochę zawilgły, ale że przyszła pora na przytulasy, więc wpadki nie było...
Potem była kolacja wigilijna...Otwieranie całej masy prezentów, które nie wiedzieć kiedy i jak podrzuciła Gwiazdka...Śpiewanie kolęd...I mizianie...
Księciunio ochoczo usiadł mi na kolanach, a ja cichutko wyszeptałam...
- Mogę pochować całusy za uszkami ??
Wnuk aż pokraśniał...
- Tym razem osiem, po cztery na ucho...Tylko nie zgub !! - wyszeptałam konspiracyjnie...
Od kilku lat to nasz rytuał...Babcia chowa całusy za uszkami, Księciunio pilnuje ich do następnego spotkania, na którym Babcia sprawdza, czy żaden się nie zapodział...Księciunio zawsze pamięta ile było schowanych...Babcia też...;o)
Wnuk ruszył grać na nowej gitarze, a na babcine kolana wgramoliła się Princeska...
- Babciu...- wyszeptało nasze Słoneczko...- Babciu, schowaj mi też całusy, nie zgubię...
Tym razem Babci pociekło niebezpiecznie...;o)
- Dwa za jedno uszko...Dwa za drugie uszko...Razem cztery całusy...- wyszeptałam w tajemnicy...
- Cztery Babciu...Nie zgubię...- wyszeptała Princeska i położyła paluszek na usta...
Echhhh...
Po takiej Wigilii może się walić i palić, a Babcia baterie ma naładowane na maksa i nawet Tatry może przenieść w inne miejsce (jakby była potrzeba)...Wnuczy "ładunek" schowany do tajemniczej szufladki w serduchu...Reszta nie ma znaczenia...Na szare i kiepskie dni będzie czym się "podładować"...;o)
A jak jeszcze dołożę do tego uśmiechniętego od ucha do ucha Tygryska, to i Alpy mogą nie być pewne miejscówki...;o)
Nie dziwię się, że takie chwile rozklejają ... cudnie :)
OdpowiedzUsuńNa to nawet "Kropelka" nie pomoże...;o)
UsuńPięknie, prostota i szczerość dziecięcego myślenia jest cudowna :))
OdpowiedzUsuńPrincesia się w dyplomację nie bawi...;o)
UsuńTakie sprzątnie to sama radość!
OdpowiedzUsuńJa już tęsknię do następnego spotkania z Leonem...
Święta z Wnukami nabierają innego wymiaru...;o)
UsuńJa też spędziłam Wigilię z wnukami...ino to są wnuki mojego brata ;)
OdpowiedzUsuńChowanie całusków za uszkami, cudne i wzruszające! I takich tajemniczych całusów wymuszać nie trzeba, spryciula z ciebie Gordyjko, no ale żeś spryciula to wiadoma rzecz :)
Ciiicho !! Bo się wyda...;o)
UsuńA wiesz że te swoje duże wnuki też całuję za uszkami???? Tylko że muszą się schylić bo nie mogę dosięgnąć...
OdpowiedzUsuńBo Ty się z Wnukami pospieszyłaś...;o)
UsuńCałej Rodzinie pomyślności, zdrowia i całusów moc na Nowy Rok życzę.
OdpowiedzUsuńWzajemnie !! ;o)
UsuńCo to to nie, nie zgadzam się na żadne "po", jesteśmy w trakcie świętowania aż do Trzech Króli co najmniej...
OdpowiedzUsuńIndywidualnie owszem, ale zbiorówka nam się nie szykuje, więc wnuczej magii...;o)
Usuńdokładnie tak!
Usuńobserwuję i zapraszam do siebie.
Inwigilacja !! ;o) Niewątpliwie skorzystam...;o)
UsuńOoo jak milusio. Cudne te wnuki macie. Wzruszajace te ich gadki. Sama radosc z czytania twoich historyjek. Z sentymentem wspominam moje swieta z dziadkami. Mieli w sobie tyle ciepla. Zawsze wiedzieli co lubie.
OdpowiedzUsuńWnuki mamy najcudniejsze, więc dopieszczanie jest obowiązkowe...;o)
Usuń