Bastusiowi...
Za górami, za lasami, tam gdzie tęcza się zaczyna,
mieszka Chłopczyk czarnooki, ukochana ma Dziecina.
Tęsknot wiele zna me serce i miłości słodkie tony,
lecz to właśnie Jego oczy powodują zawrót głowy.
Jego uśmiech rozpromienia nawet dżdżysty dzień majowy
i dla Niego do szaleństwa człowiek ciągle jest gotowy.
Gwiazdka z nieba ?? Bardzo proszę !! Chociaż Babcię w krzyżu boli...
Ale co tam !! Przecież z Wnukiem, Babcia chętnie poswawoli.
Chcesz rakietą być Okruszku ?? Dziadek już szykuje dłonie !!
Polecicie hen, daleko !! Chociaż Dziadka skroń już w szronie.
Jeden uśmiech...Jedna łezka...Jeden grymas na Twej twarzy...
A my chcemy jak rycerze, stać na szczęścia Twego straży.
Nic nie zmieni tej miłości, która serce omotała...
Pragnę tylko by w ramionach, poczuć ciepło Twego ciała.