Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

wtorek, 29 września 2020

Ludzie ludziom...

     - Niech mi Pani powie, jest ten wirus, czy go nie ma ?? - zapytała mnie pewna wiekowa Niewiasta, uśmiechając się jak zawsze życzliwie...

     - Jest...- odpowiedziałam...

Twarz Jej poszarzała, uśmiech znikł...

     - Ile razy w życiu chorowała Pani na grypę ?? - zapytałam, kontynuując...

     - Dwa, może trzy...- wyliczała Niewiasta sięgając we wspomnienia...

     - A na grypę co roku umiera od 1,5 do 2 tysięcy ludzi, i nikt nie chrzani o chorobach współistniejących...Raczej się słyszy o powikłaniach pogrypowych...- starałam się mówić spokojnie...

     - Te komunikaty w TV mnie dobijają...- wyznała...

     - Wyłączyć TV, słuchać muzyczki, i to takiej, przy której nogi same podrygują !! Te komunikaty o niczym nie informują !! Ilość zakażonych zależy od ilości przeprowadzanych testów, które na dodatek są wadliwe i pokazują co chcą...Politycy potrzebują uspokoić nastroje to testów jest mniej, jak potrzebują postraszyć, to jest więcej...A na Covida, moim zdaniem umiera co piąty wykazany w statystykach...(Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że co siódmy...To było takie moje "na oko"...)

     - Po co oni to robią ?? - zapytała Niewiasta...

     - Bo mogą...- odpowiedziałam...

     - Orzesz...- wyrwało się Starszej Pani...

I przeszłyśmy do tematów bardziej "towarzyskich" na poprawę nastroju...

Bo właściwie, cóż my wiemy o Covidzie, pół roku po ogłoszeniu alertu ??

Wiemy, że jest wirus...

     Skąd jest ??

     Pierwszymi Ofiarami byli Chińczycy, co o niczym nie świadczy, bo na terenie Chin laboratoria mają wszyscy "wielcy" tego Świata...A w teorię "zmowy" nietoperzy już chyba nikt nie wierzy...

     Po co go wypuszczono ??

     Teorii spiskowych jest wiele...Depopulacja..."Oczyszczenie" ludzkości z jednostek słabych (starszych i schorowanych)...NPŚ, czyli Nowy Porządek Świata - cokolwiek to znaczy...

     Ja bym raczej zapytała: Po co nad nim pracowano ??

I to pytanie mrozi krew w żyłach...

     Od kiedy ta zaraza nam zagraża ?? 

Analizując sytuację chińską, przynajmniej od jesieni 2019 roku...

Do nas przybyła z prezentami świątecznymi (zamawianymi na chińskich portalach)...

     Autor "pomysłu" chyba nie przewidział Włochów i Hiszpanów...A jeśli przewidział ??

     Kilka tygodni temu pojawiła się pewna publikacja, wywiadu udzielił Szef jednego z amerykańskich oddziałów pulmonologicznych, który stwierdził, że w Europie (i nie tylko), źle opracowano procedury leczenia...Że uśmiercano Ludzi respiratorami...

     Mam, jak wiecie, specyficzny stosunek do odkryć amerykańskich Naukowców, ale Facetowi logiki odmówić nie można...Na swoim oddziale prowadził leczenie przy pomocy tlenoterapii i nie zmarł nikt...A przecież Amerykanie też nieźle od Covida oberwali...

     Jak diagnozować wirusa ??

Właściwie wszystko jest jego objawem...Sądząc po informacjach w necie, to (w naszych szpitalach) nawet rozbita głowa, albo rwa kulszowa...

Niedofinansowana służba zdrowia zaczyna robić "covidowe interesy"...

     Testy o niczym nie świadczą...Objawy o niczym nie świadczą...

Dzieciak wraca z przedszkola z katarem, rodzina ląduje na kwarantannie...

Do SANEPIDu dzwoni człowiek ze "wszystkimi" objawami, każą brać leki antygrypowe i nawet numeru telefonu nie zapisują...

     Czym leczyć ??

Właściwie niczym...

Ilu lekarzy, tyle terapii...

     Codziennie jesteśmy bombardowani informacjami o szczepionkach, ale o leku na wirusa cicho...Nikt nie pracuje nad lekiem ?? Wypuszczono "broń biologiczną" bez antidotum ??

A jeśli chodzi o szczepionkę...

Nie jestem antyszczepionkowcem, wiem ile dobrego mogą zdziałać, ale...

Nigdy nie zaszczepię się na grypę...

     Raz w życiu Pan N. skorzystał z tego "dobrodziejstwa", bo postanowiono uraczyć nim Jego zakład pracy (walka z grypową absencją)...Absencja była jeszcze większa...Pan N. mało nie zszedł w trybie nagłym po szczepieniu...Odporność spadła mu drastycznie...Przywlekał do domu infekcje z całej okolicy i kilku ościennych powiatów...Notorycznie mi je "sprzedawał"...Przechorowaliśmy wówczas dwanaście miesięcy, zanim nasze organizmy poradziły sobie z tym "medycznym wynalazkiem"...Nigdy więcej !!

Mojego entuzjazmu nie wzbudza również szczepienie covidowe...

     Wirusy ewaluują...Zmieniają się znacznie szybciej niż mogą ogarnąć to laboratoria medyczne (co widać po szczepionkach na grypę)...

     Szczepionka ma powodować rozbudzenie odporności organizmu...Logiczne...

     Rozbudzenie odporności organizmu na coś co już jest czymś innym ??

Sami lekarze nie bardzo wiedzą jak z tą ewentualną szczepionką postępować...

Jedni chcą szczepić grupy ryzyka (Starszych i Chorych)...

Drudzy chcą szczepić młodych i zdrowych, jako potencjale źródło rozprzestrzeniania (bezobjawowcy)...

     A ja testowała bym szczepionkę na Politykach i Dziennikarzach...

Skoro wykazują się takim covidowym zaangażowaniem...

     Wirusa mamy i będziemy mieć wokół siebie...Jest piekielnie "zjadliwy"...Pozostawia "pamiątki" na miesiące (mam nadzieję, że nie na lata)...Nie umiemy go leczyć i właściwie nic o nim nie wiemy...Nie atakuje w marketach, ale jest bardzo groźny w przychodniach (zamkniętych od pół roku)...

Świat powoli przywyka...

Ludzie powoli przywykają...

     Bo to ludzie ludziom zgotowali ten los...

22 komentarze:

  1. Nigdy nie szczepiłam się na grypę i nigdy na nią nie chorowałam, a przez 20 lat pracowałam z małymi dziećmi, na covida też nie zamierzam się szczepić.

    Od marca od ogłoszenia pandemii przewinęło się przez moje mieszkanie kilkunastu a może nawet i kulkudziesięciu różnych robotników remontowych, wszyscy pracowali bez maseczek. Mogłam ich oczywiście nie wpuścić, ale wtedy ten pieroński remont nie skończyłby się nigdy. Ze dwa tygodnie temu wlazło do chaupy na raz kilkanaście osób komisji odbiorczej, tylko 3 kobiety miały maseczki, reszta to byli chłopi bez maseczek.
    Mieszka nas w tym mieszkaniu troje, wszyscy z grupy ryzyka czyli po 60-siątce, a mama ma 88 lat. Wiem że ten wirus jest, więc albo mieliśmy wielkie szczęście, albo on jednak nie taki mocno zjadliwy i nie czepia się odpornych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wirus jest. Był w rodzinie we Wloszech jeszcze wiosną. Nawet dotarł teraz do mnie do pracy - dwie osoby pozytywne.
    Ale jak się obserwuje z bliska sposób w jaki pracuje sanepid i podejmowane decyzje to nie widzę szans, aby w jakikolwiek sposób zatrzymać jego rozprzestrzenie. Te działania zwykła farsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle krąży, raz bliżej, raz dalej, i będzie krążył...
      Sanepid nie był przygotowany na żadne z działań, które miał wykonywać...Ani technicznie, ani organizacyjnie...Służba "zdrowia" też nie jest na to gotowa...
      Przy "koronce" musimy wykazać się "egoizmem" i sami się zabezpieczyć jak tylko się da...Oczywiście z rozsądkiem...;o)

      Usuń
  3. Podpisuję się pod każdym Twoim zdaniem, Gordyjko. To jest pandemia strachu, a jej ofiary, to ludzie, którzy nie mogą dostać się do lekarza z innych powodów niż wirus-celebryta. Brak słów na głupotę ludzką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wiadomo, na głupotę ludzką lekarstwa nie ma...;o)

      To będzie bardzo "trudna" zima...

      Usuń
  4. Wirus krąży i wciąż krąży,
    Lecz dziadka złapać nie zdąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadek w satyrze wysoko stoi,
      to się go wirus w koronce boi...;o)

      Usuń
  5. A ja już coraz mniej z tego wszystkiego rozumiem...
    Jedno jest pewne: Świat zwariował!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo w tym wszystkim "interesów", żeby się dało rozumem ogarnąć...;o)

      Świat nigdy specjalnie "normalny" nie był...;o)

      Usuń
  6. Myślę i postępuję podobnie.
    O sposobach leczenia, kwarantannach itp. nasłuchałam się tyle, ze głowa mała, by to ogarnąć.
    Boje się tylko, by nie zejść na coś innego niż covid, bo do lekarza pod górkę, a do szpitala przyjmą za późno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kolejek do lekarzy nie ma, czyli sukces jest...;o)

      Usuń
  7. wirus odsłonił wszystko: stan państwa, kwalifikacje nim rządzących, państwowe finanse, kondycję służby zdrowia, oświaty, urzędów: generalnie obnażył wszystko. okazało się, że liczyć możemy na siebie, jak zwykle.uważać, przestrzegać zasad i kierować się rozsądkiem trzeba, jak zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się czosnkiem niedźwiedzim leczę, to znaczy stosuję profilaktykę; żyło nam (w sensie ogólnym całego społeczeństwa, wręcz w skali globalnego dobrobytu) się zbyt nudno, zbyt spokojnie, to mamy teraz emocje

    OdpowiedzUsuń
  9. Wirus jest, to fakt. Ale ludzie zrobili sobie z niego nagonkę i widzą go wszędzie. A inni dla odmiany w niego nie wierzą i wszystko sobie lekceważą...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze skrajności w skrajność, a rozsądek śpi...;o)

      Usuń
  10. Witam, wiadomość półautomatyczna, choć za sterami człowiek - może wrzucisz swoje treści lub fotografie na portal dla twórców:

    https://t3kstura.eu/

    Zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Gordyjko, dawno mnie tu nie było, ale już wracam nadrobić blogowe zaległości, a czytania sporo :)

    Święte słowa, to korono świrowanie nie ma granic. Codziennie straszą w necie tysiącami zachorowań, a ja żyję swoim torem i koniec. Pudła tv prawie nie puszczam bo nie ma tam nic ciekawego. Muzyka ksiązki, blogi to tak. Pozdrawiam Cię serdecznie Kochana. Trzymaj się zdrowo

    OdpowiedzUsuń
  12. Coraz więcej pytań, coraz trudniej znaleźć odpowiedzi... Czasami mam wrażenie, że to jakaś paranoja, ktoś to rozpętał i teraz nie wie, jak wybrnąć z tego zamieszania z twarzą.
    Mąż przyniósł kiedyś z pracy rysunek, nie wiem skąd wzięty, ale dobrze oddaje całą sytuację...:))) Wkleiłam link, to może uda się go obejrzeć.
    https://images86.fotosik.pl/840/8021f8bd99bbfe01gen.jpg

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie da się zaprzeczyć, że jest, nie da się zaprzeczyć, że jest wredny i długo się po nim dochodzi do siebie.
    Ja też podejrzewam broń biologiczną. Czy się sam wymknął, czy ktoś celowo wypuścił - tego się nie dowiemy.
    Ale marketing zrobili mu politycy i dziennikarze, to pewne.
    Po raz kolejny upewniam się, że odcięcie się CAŁKOWITE od mediów wychodzi na dobre. To co ważne i tak dociera.
    A ze szczepionką na grypę miałam tak, jak twój mąż.

    OdpowiedzUsuń