Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

czwartek, 21 maja 2020

Praca to też przygoda...

     Problemem na Wrzosowisku był niewątpliwie proces robienia zdjęć...Ani czasu na "pierdoły", ani komórek w zasięgu ręki, kiedy było coś godnego uwagi...O sklerozie przez grzeczność nie wspomnę...;o)
No i jeszcze coś...
     Kiedy już znalazł się czas, aparat i ostatnie szare komórki ogarnęły się by to wszystko połączyć, zdjęcia były do bólu pozowane...Człek jakoś odruchowo zamiera w bezruchu, a piesy to już zamierają absolutnie (jeśli nie czmychają w popłochu)...Pozowanym fotkom mówimy kategorycznie: NIE !!
     Aby rozwiązać te wszystkie problemy, nabyliśmy drogą kupna...Fotopułapkę...;o)
Rozwiązanie póki co, idealne...
     1. Czasu potrzeba tyle,żeby toto na drzewie powiesić.
     2. Samo "cyka", jeśli pojawiamy się w zasięgu obiektywu.
     3. Fakt uwieczniania umyka uwadze.
Pozostaje tylko przeglądanie setek zdjęć i wybranie godnych uwagi...;o)




     Po "wylądowaniu" na Wrzosowisku, Księciunio radośnie wyskoczył z "nagusa", rozejrzał się i oświadczył:
     - Ale tu wszystko inaczej jest...
Ha !!
A potem...
     Najpierw była inwentaryzacja "garażu" pod plandeką, gdzie Księciunio magazynuje swoje zabawki...Potem był dziki zachwyt nad "plażą"...A na koniec Księciunio połączył oba elementy...


Po godzinie "rozładowywania baterii" Księciunio nieśmiało oświadczył:
     - Babciu, ja bym coś zrobił...
I tyle pięciolatka w Pięciolatku...
Księciunio odkąd stanął samodzielnie na nóżkach, uwielbia być "użyteczny"...
     - A na co masz ochotę ?? - pytam przez grzeczność...;o)
     - A co robisz Babciu ?? - ripostuje Małolat...
     - Pielę kwietniki...- wyjaśniam...
     - A ja ??
Masz Babciu placek...
Babcia naszykowała wielkie wiadro z ozdobnymi kamyczkami...
     - Pouzupełniaj na kwietnikach kamyczki, Babcia pouzupełnia wiórki i będzie pięknie...- ułożyłam plan...
Po godzinie uzupełnianie kamyczków stało się nudne...;o)
     - Dziadziusiu...- zaczyna Młody...- A ta sterta piachu to co ?? - pyta...
     - Trzeba przewieźć na plażę, albo do piaskownicy...- wyjaśnia Dziadziuś...
No i Księciunio już śmiga z taczką...
Po godzinie wożenie piasku się znudziło...;o)
     - Babciu co teraz będziemy robić ?? - pyta Księciunio podchwytliwie...
     - Babcia pieli Rosarium...- odpowiadam...
     - A ja nie mam wiaderka...- rzuca Młody i stoi z rozpaczą w oczach...
No to wiaderko musiało się znaleźć...Oczywiście nie takie malutkie (dla dzieci)...
Księciunio ruszył na chwasty z kopyta !!
Tylko nie tam gdzie są róże...(W Rosarium ??)
     - Po co Ty Babciu posadziłaś tyle róż ??
     - Bo są piękne...
     - A po co one mają te głupie kolce ??
     - Bronią swoich pięknych kwiatów przed zerwaniem...
     - Może Ty Babciu, przesadzisz te róże ?? - pada propozycja...
     - Nie będę przesadzać, tylko dosadzać...Róż będzie jeszcze więcej...- wyjaśniam...
Młody Człowiek wzdycha zdruzgotany...
Ale pieli...



     Wypielił konwalie, puszkinie, stokrotki, azalie i trochę niezapominajek...Nawet jedną różę wypielił, bo nie była "kolcowata"...;o)
     A że z Księciunia Pomocnik pierwszoklaśny, więc nie tylko Rosarium zyskało na piękności...
     Opróżnił to wielkie wiadro z kamykami, pięknie uzupełniając braki, które swoimi "porządkami" spowodowała "baśka"...
     Przewiózł połowę sterty piachu na plażę i do piaskownicy...
     Podlał warzywniak...
     Posadził z Babcią ogórki, pomidory i papryczkę (ale to już całkiem sam)...
     I urządził księciuniową rabatkę, którą sam wypielił, obsiał i podlał !! To jest kwiatkowa rabatka, ale bez róż !! ;o)
Codziennie wieczorem Babcia chowała w czuprynce Księciunia całusy...Codziennie rano Księciunio rozpoczynał dzień:
     - Babciu, śpisz ?? Babciu, bo już pora jechać na Wrzosowisko !!

15 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tymi zdjęciami wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Trudno się kontrolować cały czas ;)
    A Ty wciąż pracujesz i pracujesz. Osobiście, po dwumiesięcznej codziennej pracy w ogrodzie, na razie odpoczywam :) Już niedługo zapewne, bo chwasty nie próżnują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego "zagonka" nie mamy szans obrobić...Chwaściory są zawsze sto kroków przed nami...;o)

      Usuń
  2. Ale spryciarze, nie wpadłabym na fotopułapkę!
    Księciunio widzę po dziadkach odziedziczył zapał do pracy, zobaczymy, kto kogo szybciej wykończy...a namiocik fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego tempa pielenia to jeszcze nie widziałaś !! ;o)

      Usuń
  3. Padlam z tej fotopułapki 😂
    Ale Ksieciunia podziwiam... Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księciunio jest niesamowity z tą "użytecznością"...Nawet się przymierzył do wielgachnej szufli Dziadka...;o)

      Usuń
  4. Z tego co wiem, to fotopułapkę się ustawia do obserwacji wilków albo niedźwiedzi...:)))
    Dzieciom się tak fajnie chce wszystkiego, mają tyle entuzjazmu, radości i energii.:)
    Ja jednak już dawno przestałam być dzieckiem.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przecież są !! Wilczyca, Niedźwiedź i Lisek...;o)
      Pierwiastek dziecka dobrze jest mieć...Człek się wolniej starzeje...;o)

      Usuń
  5. Rozumiem że Księciunio to po Babci taki zdolny. mądry. pracowity i w ogóle :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Babci to uparty, resztę ma po Rodzicach...;o)

      Usuń
  6. Ta fotopułapka bardzo dobre zdjęcia robi, pomysłowe Dobromiry w każdej sytuacji sobie poradzą :)
    Dawno temu to była norma że dzieci pracowały w miarę swoich możliwości, a bardzo często i ponad możliwości, takie było życie. To dobrze, że teraz dzieciaki mogą sobie tak jak Księciunio pracować tylko dla przyjemności :) Niestety ale nie wszędzie tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro teraz nie muszą pomagać, to i nie pomagają...A kiedy dorastają to czekają na "mannę"...;o)

      Usuń
  7. Dzielny Księciunio, wspaniałego macie pomocnika.:)

    OdpowiedzUsuń