Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

poniedziałek, 2 września 2019

O psie. który jeździ "nagusem"...;o)

     Ja, "Psia Mama", wymiękam...Przed tym psem, wymiękam !!
     Z reguły całkiem nieźle sobie radziłam z piesełami, byłam konsekwentna, stanowcza, ale kochałam...I chociaż miałam ich w życiorysie kilka, to Lucky powalił mnie totalnie...
     Nie przeszedł żadnej szkoły, świata nie zna, ale jego IQ znacznie przewyższa średnią krajową...A nowych rzeczy uczy się z prędkością światła...;o)
     Pierwszym moim pytaniem przedadopcyjnym było:
     "Czy macie jakąś wiedzę, jak on znosi podróżowanie samochodem ??"
     Po przejściach z Cezarym to był poważny problem...Pokonujemy przecież około 1000 kilosów miesięcznie...
     "Wiem tylko, że w czasie transportu nie zwymiotował"  - poinformowała Opiekunka...
Zonk...
Obawialiśmy się bardzo...
     Po czterdziestu ośmiu godzinach po adopcji, Lucky w samochodzie wygląda tak...


     Zapięty w pasy, poopa na tylnej kanapie, reszta psa między siedzeniami...
     Aaaa...Zapomniałam !! Lewa łapa na oparciu !! Easy rider...;o)


Tyłu też pilnuje !!


     Jest bezbłędny !! Nie piszczy...Nie marudzi...Nie symuluje wymiotów...Sto kilosów "łyka" na raz...
     A potem jest Wrzosowisko...


     Legowisko urządzone w sadzie na palecie, przyjął z należytą powagą i nie krępuje się go używać...
     Trochę nas serducha bolą, że musi biedak biegać "na lince", ale dopiero kilka dni jest z nami, więc jeszcze długo będzie "na uwięzi"...Dla własnego bezpieczeństwa...
Ale dwudziestometrowa linka to jakiś erzac swobody...No i widzi nas przez cały czas, a nawet może uczestniczyć w naszych pracach...
     Spartańskie warunki w "Orzeszku" nie bardzo się mu spodobały...Całym psim urokiem usiłował nas namówić na powrót do domu...W końcu westchnął głęboko i ułożył się na legowisku...Nie był szczęśliwy...;o)
     Nasz "ugorek" jest jeszcze zbyt duży...
     Lucky chce wszystkiego pilnować, zapewnić nam bezpieczeństwo, a tutaj taka przestrzeń, tyle zapachów, tyle stworzeń...Nie ogarnia...
     Ale wiemy o każdym pieszym, rowerzyście, psie, kocie, a nawet myszy...
Wystawia wszystko !!


Tutaj wystawia naszą rezydentkę Baśkę...


     A Baśka siedzi na gałęzi i udaje, że jej nie ma...;o)
     Siedzieli tak oboje ze trzydzieści minut...Zdążyliśmy pobiec po komórki, zrobiliśmy fotki, a nawet nakręciliśmy filmik...;o)
     Po dwóch dniach "relaksu" Lucky z prawdziwym entuzjazmem przyjął powrót do domu...Spacer po osiedlowych alejkach sprawił mu radość (pierwszy raz tak się cieszył), a w domu zaraz wskoczył na kanapę i...Usnął...;o)
     To musiał być dla niego bardzo męczący relaks...
Ale świat Luckiego zaczyna się "domykać"...
     Jest dom...Wraca się do niego z różnych miejsc...Ale jest dom...
Z każdego spaceru wraca z radością !!
Z radością wskakuje na swoją kanapę...
Z radością nas wita...
Z radością przyjmuje każdy życzliwy gest...
I słucha...Uważa...A nawet próbuje pomagać...
     Przeszedł szkołę życia i niewątpliwie jest w tej szkole Prymusem...;o)

15 komentarzy:

  1. No po prostu ochroniarz! Wy możecie spać przy otwartych drzwiach normalnie.
    Siostra mojej bratowej znalazła psiaka w lesie, przywiązanego do drzewa. maks jest ulubieńcem całej rodziny i gdy uczestniczy w rodzinnych imprezach tak sie mości by wszystkich mieć na oku, a siedząc u kogoś na kolanach, rozdziela miłością ze trzy osoby wokół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wczoraj ma ksywkę "bodygard", ale to całkiem nowa opowieść...;o)

      Usuń
  2. No wielki dar Wam spadł z nieba, psiak jest no przecudowny, gdybym tylko mógł, to bym go wyściskał mocno mocno przez ten ekran komputerowy... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo, nie pies :)) Ta łapka na oparciu fotela samochodowego ....

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak mi ta mordeczka coś przypomina. I znalazłam!:)))
    https://www.starwars.com/databank/ewok/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Misie na motocyklach" są niezłe, ale nam Lucky bardziej przypomina Zgredka...;o)

      Usuń
  5. Super Rodzinka to i pieseczek supet!!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, nie myślałam, ze przyjdzie mi się na starość zakochać... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku,az mi sue łza w oku zakręcila,bo taki jest podobny do naszego pieska ktorego juz nie ma między nami...Śliczne zdjęcia i psiak piękny ☺☺

    OdpowiedzUsuń