Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Pierwsze żniwa...

     No nie to, żeby na Wrzosowisku już zboża dojrzewały (a swoją drogą, ciekawe, czy zeszłoroczna pszenica też nas w tym roku zaszczyci)...Gordyjka zaczęła swoje czarowanie...Żeby nie powiedzieć: czarownicowanie...
     Podobno ziemia daje wszystko czego potrzebuje...
Podobno...
A skoro Rolnicy z nas tacy bardziej "z łapanki", więc czegoś trzeba się trzymać...Trzymamy się tradycji...
Skoro tak...
     Pamiętacie ten biały dywanik, po którym miały kroczyć nasze "białe panny", czyli mirabelki w biel kwiecia przybrane ?? To ledwie kilka dni temu było...Teraz bielą okryły się śliwy - węgierki, a mirabelki sypią białym kwieciem na potęgę...
A co z dywanem ??
     Dywan poszedł pod nóż !!


     Te maleńkie kwiatuszki, uznawane powszechnie za chwast pierwszej kategorii, to ziele, zwane tasznik pospolity...Świetne ziółko na wszelkiego typu krwawienia !! Można go nawet zastosować jako tamponadę w czasie krwawienia z nosa...
     A skoro rośliny również maja swój "krwioobieg", więc i w naszym sadzie tasznik znajdzie zastosowanie...Uszkodzone korzenie ?? Zatarta kora ?? Proszę bardzo !! Opatrunek z tasznika będzie w sam raz...A dodany do naparu "wzmacniającego" zadziała na uszkodzone przez robale korzonki...
Trzeba go tylko wysuszyć...

No to suszymy...
 Ufff...
Można zacząć kolejne zbiory...
     Tym razem naczyńko musimy wziąć troszkę większe...Wiadro będzie akurat !!
I ruszamy na pokrzywy...


     Właściwości pokrzywy zna każdy, a Kobiety to już w szczególności !! Kto pomaga utrzymać piękne, lśniące, długie włosy ?? Wiadomo !! Pokrzywa...
     Skoro jest tak wybornym "wzmacniaczem" dla człowieka, więc dla roślinek będzie idealna !!
     Ale z pokrzyw nie robię naparów...Z pokrzyw robię gnojówkę, którą opatentowałam w zeszłym roku...
     Wiadro pokrzyw świeżo ściętych, zalewam 1-2 litrami wrzątku...Wcale nie musi stać w tym ukropie...To raczej taki sposób dezynfekcji...A potem zalewam je 5-7 litrami wody...Idealna by była deszczówka, ale taka bez kwasu...
Taką gnojóweczkę miesza się raz na dobę (z tym u nas bywa różnie), a po dwóch tygodniach jest gotowa do użycia...Pieni się jak gnojówka, śmierdzi jak gnojówka, ma kolor jak gnojówka...Czyli gnojówka !!
Do podlewania stosuje się roztwór: 1litr gnojówki, na 4 litrów wody...
Przyspieszenie wegetacji jest widoczne, wzmocnienie roślin jest widoczne...Nasze truskawki są tego najlepszym przykładem...
Ufff...
     To teraz eksperyment...

Podbiału na Wrzosowisku dostatek...
     W zeszłym roku niestety nie zdążyłam tego eksperymentu przeprowadzić...W tym roku postanowiłam podbiałów przypilnować...
Zebrałam 250 sztuk, napar zrobiłam, odstał dobę, dodałam 1/2 kg cukru i odparowałam...
Ło Matko i Córko...
Pachnie miodkiem...Wygląda jak miodek...Smakuje jak miodek...
Mamy własny miodek !!

To "produkcja" z 750 kwiatów...

Żeby zachować tradycję bzykam pod nosem jak go warzę...
No bo po pierwszym eksperymencie postanowiłam próbę powtórzyć na większej liczbie "uczestników" i zaszalałam na 500...
Teraz się zastanawiam, czy przy kolejnej wrzosowiskowej wizytacji uda się nam zebrać kolejną turę...
Echhh...
     Trudno na Wrzosowisku nie być Łakomczuchem...;o)
Ale i poza Wrzosowiskiem Matka Natura trzyma dla nas niespodzianki...
     Wracamy do domeczku, wyglądamy przez okienko, a tam...


Nasza balkonowa jabłoneczka zakwitła po raz pierwszy w swoim krótkim żywocie...
     Nawet w domeczku teraz serducho się raduje na takie wiosenne cuda...;o)

22 komentarze:

  1. Najlepiej się czyta o cudzej pracy siedząc na kanapie.
    Wiem ile trzeba wysiłku włożyć, aby wyhodować cokolwiek, więc na teraz po prostu zyczę Wam sił i pogody! Acha, i niewiele pijącego silnika!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde z tych życzeń się przyda...Dzięki...;o)

      Usuń
  2. Jestem pewna,że i żniwa w tym roku będziecie mieli udane. Co posialiście - pszenicę czy żyto? A może i to i to? A na ryż macie odpowiednio nawodnione miejsca? :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zboże to nam się samo sieje...;o)Ale ryżu jeszcze nie widziałam...;o)

      Usuń
  3. Widzę,że i TY w ziołach.... hi, hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ziołach to ja siedzę "od zawsze", tyle, że teraz mam swoje na zagonku...To dopiero radocha...;o)

      Usuń
  4. Tego to Ci zazdroszczę tej natury, a ja w mieście ech....
    Wszystko masz pod ręką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pół na pół...A pod ręką to mam głównie motykę...;o)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Miodek ?? Idealny na przeziębienia...A sałatkę z liści podbiału wcinają namiętnie Grecy...
      Natura ma dla nas wiele niespodzianek, tyle, że my już nie pamiętamy co do czego służy...;o)

      Usuń
  6. No właśnie, żebyś się nam znowu nie pochorowała! Bo sezon "zbiorczy" jeszcze żaden, a ta już szaleje i w czarownicę się bawi.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Podbiał to, czy mniszek, popularnie mleczem zwany?:) Bo słyszałam o miodku z mniszka. Podbiały już przeważnie przekwitły... Miodek z mniszka zrobiła moja mama. Świetny przy przeziębieniach, kiedy się tak "niewyraźnie" czujesz i masz wrażenie, że coś się kluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jedna rodzina...;o) U nas dopiero teraz się na poważnie rozszalały...Dzisiaj zbiór 1000 szt. i koniec mleczowych zbiorów...;o)

      Usuń
    2. Ty to zbierasz i liczysz... O raju! Nie mówię, że nie znam takich wysokich liczb, ale to benedyktyńska robótka, takie liczenie mniszków.:)))

      Usuń
    3. Cel będzie zaliczony,
      gdy zinwentaryzuję wszystkie "zakony"...;o)

      Usuń
  8. O Boże, dopiero widze jaka jestem przy tobie marną ogrodniczką! ale jutro zabieram się za moja namiastkę ogrodka zdewastowanego przez Tośka, juz zakupiłam jakieś zioła dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie posadziłam zagon ziemniaków...;o)

      Usuń
  9. A odpoczywasz czasem?
    ODPOCZYNEK?
    Wiesz, to taki stan, kiedy leżysz na szezlągu, popijasz campari z lodem i leniwie przeglądasz kolorowe pismo dla pań... :)
    Znasz taki stan? Czy tylko tyrasz przy mniszkach?
    Satysfakcja jest, rozumiem, ale czasem trzeba trochę "nic nie robić". Inaczej kręgosłup ci pokaże, gdzie ma twój miodek...
    Serdeczności:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kiedyś o nim w Encyklopedii pod literką "O"...;o)
      Leżę jak już trudno na nogach ustać...
      Pijam Martini Bianco z dwoma kostkami lodu i plasterkiem cytryny...
      Nie czytuję pism dla pań...
      To wszystko robię właśnie po to, żeby mój kręgosłup odżył !! Motyka zamiast masaży, aerobików i innych gimnastyk...A na "drugim końcu kija" truskaweczka, poziomeczka, śliweczka...;o)

      Usuń
  10. nawet nie wiesz jak Ci zazdraszczam .... ooo o:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdraszczaj do woli!! Pozwalam...;o)

      Usuń