Sporo jeździmy, więc mamy kilka ulubionych miejsc postojowych (czystych, cichych i bezpiecznych), ale bywa, że stajemy gdzieś po raz pierwszy...
Tak było tym razem...
Wyliczony czas wskazał nam postój na MOPie...
Parking...Miejsca piknikowe...Toalety...
Nic specjalnego...Aż do momentu...
- Pójdę na zapas do kibelka...- stwierdziłam do Ślubnego...
A po kilku minutach...
- Musisz to zobaczyć !! - oświadczyłam Panu N. ...
Wy też musicie to zobaczyć !!
Ja stanęłam jak wryta na rogu i miałam niezły mętlik w mózgownicy...
Zapraszam na MOP, którego nie da się "odzobaczyć"...
Sesję zdjęciową zrobiłam po kilkuminutowym ochłonięciu...;o)
Przewijak dla niemowląt w damskiej toalecie...
Przeciwległa ściana z umywalkami...
Na każdej kabinie taka twórczość...Przeciwległa ściana też oklejona...
Bywałam na wielu MOPach, jedne wspominam z przyjemnością (za pachnącą czystość), na innych więcej nie staniemy...Ale ten...
Hmmm...
Był "przytłaczający"...;o)
Przekaz fragmentaryczny nie oddaje całokształtu...;o)




No aż się chce tam wracać! Coś pięknego :-)
OdpowiedzUsuń