Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

poniedziałek, 26 września 2016

Torcello...Wyspa Turystów...

     Dlaczego tak ??
Bo na tej malowniczej wyspie Laguny Weneckiej mieszka 18 osób...18 !!
I wierzcie na słowo...Nie widziałam ani jednego...
Za to tłum Turystów był ogromny...Tak ogromny, że do zdjęcia na starożytnym mostku Ponte del Diavolo stała kolejka...
Ale zacznijmy od początku...
Hmmm...
     Łatwe to nie będzie, bo machiny do przenoszenia w czasie jeszcze nie skonstruowałam, a przydałaby się bardzo...
Skorzystamy z mniej wyrafinowanego środka transportu...


Nasz stateczek musi wystarczyć...
    Na Torcello główną atrakcją jest Bazylika Santa Maria Assunta di Torcello (Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny)...Kościół rzymskokatolicki wzniesiony w 639 roku...Ponad trzysta lat przed naszym Chrztem...Robi to wrażenie...(Zdjęcia nie zobaczycie bo mi się w tym turystycznym pędzie Synowa w samym środku trafiła)...;o)
     Wyspa to rzeczywiście skarbnica starożytności i miejsce nieustannych prac archeologicznych...


     Częścią Bazyliki jest Kościół Santa Fosca (Świętej Fuski)...
     Historia owej Świętej wydaje mi się ździebełko naciągana, a przekazy zagmatwane i niejasne, ale skoro zasłużyła sobie na taką budowlę, to nie mnie oceniać Jej świętość...
Chociaż nawet źródła kościelne mają problem z podaniem faktów...
Raz ginie z matką, innym razem z opiekunką...
Zostaje ścięta, albo utopiona...
Miejsc pochówku ma kilka...
Relikwie przybywają nie wiadomo skąd...
Nawet kolor skóry jest dyskusyjny...
     A że nigdzie nie znalazłam wzmianki czyją jest patronką, to może powinna się zająć sprawami trudnymi do wyjaśnienia ?? Patronka Archiwum X...Święta Fosca...


     Zwiedzanie wnętrza nam się nie udało, więc nie mogę wyrazić zachwytów nad mozaikami z ołtarzy, ale ponoć, w XIX wieku, konserwator tych zabytków został skazany i osadzony w więzieniu, za wykonanie ich w sposób niestaranny...
Po tym nieszczęsnym epizodzie przywrócono Bazylice pierwotny wygląd...
     Przed Kościołem zachowane zostały szczątki Baptysterium San Giovanni...



     Widok trochę przytłacza...Szczególnie w ogromnym upale...
     A zegar niemiłosiernie szybko odlicza minuty, które pozostały nam na zwiedzanie...


     Pierworodny z Księciuniem gnają przodem...Synowa zabezpiecza prawą flankę...Ja obsadzam lewą...
Czego nie uda się nam zobaczyć tutaj, zobaczymy na zdjęciach...
Trudno...
Czasu nie powstrzymamy, nawet w takim miejscu jak to...


     Jeszcze rzut okiem na monumentalną dzwonnicę, z której podobno rozciąga się nieziemski widok (tak twierdziła przynajmniej George Sand)...Po trzydziestu latach prac konserwatorskich i renowacyjnych Turyści mogą zwiedzać tego 55-cio metrowego kolosa...
My prawie biegiem gnamy do portu...
Nie znoszę zwiedzania na czas...
     Trzydzieści minut na czternaście wieków ??
Echhh...

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Trzydzieści minut na XIV wieków...?? ;o)

      Usuń
  2. Ja nic nie lubię na czas.....chyba, że muszę....

    OdpowiedzUsuń
  3. To nawet nie sprint, tylko przelot. Czemu nie było więcej czasu? Stateczek odpływał? A może trzeba było wejść tylko na wieżę i z góry obejrzeć wszystko od jednego rzutu :-) A w szczegóły zagłębić się na spokojnie w domu z mapami i przewodnikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka była "zorganizowana", więc to Przewodnik rządził, razem z Kapitanem statku...;o)
      Przeceniasz moją miłość do schodów...;o)

      Usuń
  4. Dobrze napisałaś, przynajmniej w domu będzie można na spokojnie obejrzeć zdjęcia. Zawsze to coś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W plenerze "łyka się" widoki w całości...;o)

      Usuń
  5. Przynajmniej "łyknęłaś w całości", nie wszystko da się smakować po każdym ziarenku.......;o) I tak miałaś pyszny kąsek!....;o)W taki upał powinny być na wstępie zamontowane zraszacze, bo i mózg często się przegrzewa......(u mnie tak bywa)...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegrzanie występowało w ruchu ciągłym...;o)

      Usuń
  6. Takie zwiedzanie na czas to rzeczywiście szaleństwo.
    No ale zdjęcia piękne i wspomnienia są.
    No i ludziska zazdraszczają.
    :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym musiała mieć tam z tydzień...;o)

      Usuń
  7. Pisz, pisz. Byłam parę razy we Włoszech, bardzo lubię i kraj i ludzi. Mam miłe wspomnienia, ale nie wiem, czy uda mi się tam jeszcze kiedyś pojechać. To były piękne czasy.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia kołem się toczy, a piękne czasy lubią powracać...;o)

      Usuń