Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

wtorek, 19 stycznia 2016

Zostałam "Pisiorem"...

     Kiedy byłam na zakupach, w małym, osiedlowym sklepiku, a moja mózgownica pracowała intensywnie nad problemem "kapuśniak, czy jarzynowa", energicznym krokiem wkroczył Właściciel owego przybytku...
     Nie było uprzejmego "dzień dobry", ani przysłowiowego "pocałuj się w d***"...Wszedł jak rzekłam energicznie i machając rozłożystymi kończynami górnymi, rozpoczął gromkim głosem tyradę na tematy polityczne...
Orzesz...(ko)
     Wmurowana w podłogę między regałem z przyprawami, a skrzynką sałaty lodowej, usiłowałam przestawić mózgownicę na odbiór rzeczywisty, bo mi się trochę zagalopowała w tych wizjach obiadowych...
     - I po co to się tak denerwować ?? - spróbowałam ugodowo, bo Facet po zawale i serducho ma na "agrafkach" - Jedni drugich warci..
     - Ale ta mgła !! - rozpoczyna kolejny słowotok Mężczyzna, a mnie udaje się wbić w tak zwane "międzysłowie"...
     - Spójrz Pan przez okno...Pogoda piękna w Zaścianku...Serce się raduje !! A to, że komuś mgła na czerep padła, to chyba nie nasze zmartwienie ??
     Pan spojrzał na mnie oczami pełnymi wściekłości...
Na co ?? Na kogo ??
     Stojąca za ladą Sprzedawczyni usiłowała "wsiąknąć" w regał i wrodzonym automatyzmem Podwładnego kiwała głową...
     - A ten Minister ?? - rozpoczyna kolejny wątek Prelegent... - Kolejne kontrole !! Żeby tylko biednego udu**ć !!
I Pan referuje temat...
     Gada ekonomiczne bzdury, miesza fakty, z przekazywanych gromkim głosem informacji można się szybko zorientować, że nawet nie wie czego i kogo dotyczy projekt Ustawy...W momentach, kiedy brakuje mu danych do przetworzenia, dramatycznie zawiesza głos...
     Sprzedawczyni staje się przezroczysta...
     Ja w pośpiechu pakuję wybrane marchewki i postanawiam,  że dzisiaj będzie żurek...
     Kiedy jednak podchodzę do lady, żeby uiścić należność za zakupy, Pan rzuca w kosmos takie wynurzenia ekonomiczne, że moja półgóralska krew wrze w stopniu znacznym...
     Jakim cudem Facet zamierza robić inwestycje o wartości 100 tysięcy złotych netto, mając dochody na poziomie średniej krajowej, a na utrzymaniu bezrobotną Żonę i chorą Teściową ?? Toż ledwie kwartał temu, żalił mi się ze łzami w oczach, że z trudem wiąże koniec z końcem...Teraz nagle się okazuje, że nie dość, iż zamierza zostać "Inwestorem", to planuje również odsprzedać ową inwestycję z kilkukrotnym zyskiem ?? I w swych dramatycznych wynurzeniach temu się właśnie przeciwstawia...
Orzesz...(ko)
     Pan rozgrzewa się do "czerwoności"...Sprzedawczyni chowa głowę w chłodni...Ja usiłuję opuścić handlowy przybytek, z silnym postanowieniem, że się ani słówkiem nie odezwę...
Cztery kroki do drzwi przetrzymam...
     Ale mój "Zły" już chichotał na ramieniu, już mnie po szyi ogonem mizia, już mi do ucha szepcze...
     " Rusz tym ekonomicznym jęzorem !!"
     " Dowal, bo masz za co !!"
     " Wybieranie marchewek ci zepsuł"
I nim mózgownicę szronem ostudziłam, z gardzieli mi się wydobyło...
     - Tak Pan piep**ysz, że aż mi się zwarcie na szarych komórkach zrobiło...
I wyszłam...
Zostałam "Pisiorem"...
     No bo przecież, nie mogę być logicznie, czy rozsądnie myślącym Człowiekiem...Nie mogę mieć odrębnego zdania od politycznej zawieruchy...Albo "za", albo "przeciw", a po środku jątrzenie...
     Tak, jakbyśmy się nie umieli kierować własnym rozumem...
     Wielu metamorfoz już w swoim życiu doczekałam...
     Kiedy nosiłam ulotki w stanie wojennym byłam "Wywrotowcem"...
     Kiedy po pierwszych latach rządów solidarnościowych stwierdziłam, że za kilka lat będziemy mieć pełne sklepy i puste portfele, nazwano mnie "Komuchem"...
     Kiedy ośmieliłam się stwierdzić w 2000-nym roku, że reforma emerytalna to totalna bzdura i kiedyś za nią słono zapłacimy, zostałam "Nieukiem"...
     Kiedy wyraziłam swój sprzeciw wobec planów niekontrolowanego napływu Imigrantów, zostałam "Ksenofobem"...
     Kiedy wywieszałam "Biało-Czerwoną" na balkon w czasie świąt narodowych, zostałam "Nacjonalistką"...  
     Kiedy wyrażałam swój sprzeciw wobec durnym doktrynom UE, zostałam "Szowinistką"...
     I wiecie co ?? Jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało...
     Żaden z tych "epitetów" nie zmienił hierarchii wartości, jakimi się w życiu kierowałam...
     Cogito ergo sum...
Pewnie bycie "Pisiorem" też mnie nie zabije...

16 komentarzy:

  1. O mój Boże, to dokładnie jak ja! Niektórzy nie mogą pojąc ,że mam własne zdanie , własne obserwacje, a popieram ( bez względu na opcje polityczne , bo ja bezpartyjna od urodzenia) sensowne działania, logiczne plany. Ale zawsze komuś tym źdźbłem w oku jestem, hi, hi, hi... Dobrze mieć bratnią duszę we wszechświecie. Człowiek taki samotny nie jest! serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu zdanie swoje wychylę,
    nie wiem co radzić i... ile?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszny wpis zamieszczasz Ty,
      marcheweczki były trzy...;o)

      Usuń
  3. Ciekawa historyjka. Ty to masz niezłe opowiastki! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma w swym życiu chwile,
      w których czuje się...Hmmm...Mile ??

      Usuń
  4. Własne zdanie mieć jest pieknie i trudno.
    Być horagiewką? jest łatwiej lecz nudno.... :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się na to żalić,
      bo można się przyzwyczaić...;o)

      Usuń
  5. No, też mi się to zdarzyło, jakoś tak pytanie padło - po wyrażeniu swojej opinii - czy jestem Pisowcemm, a ja na to, że nic o tym nie wiem, ale człowiekiem na pewno;-) Ludzie lubią przyczepiać innym upraszczające łatki, wtedy mogą polemizować z ... wyimaginowanym przeciwnikiem;-) Trzym się! Trza być sobą :-)

    notaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre doświadczenia,
      z procesu myślenia...;o)

      Usuń
  6. I za to Cię kocham, że zawsze jesteś Gordyjką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacięcie mam wielkie,
      na bycie...Supełkiem ;o)

      Usuń
  7. Siora ?
    Pisiara ?
    to się porobiło !
    aż mi się czkawką partyjną odbiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czkawkę dobre sposoby,
      to łyżka cukru,
      lub szklanka wody...;o)

      Usuń
  8. I wychodzi mi, że nijak człowiek rozumny, nie pasuje do dzisiejszych czasów...

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że Cię nie zabije.
    Silne osobowości zawsze wytrwają ;)

    Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń