Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

sobota, 11 kwietnia 2015

Millenialsi, nowa rzeczywistość...

     Kiedy zawodowo zajmowałam się zatrudnianiem Pracowników nie miałam pojęcia, że to zjawisko ma jakąś nazwę...A może jeszcze wtedy nie miało ??
No cóż...Nawet nie nazwane przysporzyło mi sporo problemów...
     Z roku na rok kadra poszukująca pracy miała coraz mniejsze kwalifikacje i coraz większe wymagania...
To, że prawie każdy z nich wpisywał w CV "Student", lub "Absolwent", niewiele zmieniało...Nawet te CV bywały z rażącymi błędami ortograficznymi, że o "stylowych" nie wspomnę...
     Przecież jakiś "słownik" w Wordzie nie będzie z takiego "Absolwenta" głupa robił...
     Wymagania Firma miała niewielkie...Płaciła przyzwoicie...Studenci mogli liczyć na pomoc w formie "ruchomego" czasu pracy...
     Problem w tym, że z czasem prowadzenie rozmów to było takie "przemówił Dziad do obrazu"...Ja byłam "Dziadem"...
     Minęło trochę czasu i okazało się, że to dziwne zjawisko doczekało się "naukowego" nazewnictwa...
     Pokolenie Millenialsów...
Dzieciaki, które mimo trzydziestki na karku siedzą na garnuszku Rodziców...Takie jakieś bezwolne...
     Kiedy siedziałam w naszej "norce", często nasi Klienci rzucali "we mnie" retorycznym pytaniem...
     "Co z nimi jest nie tak ??"...
To byli Rodzice owych "Dwudziestolatków" i "Trzydziestolatków"...
     Na Osiedlu rozkwitał nowy "proceder"...
Młodzi wyjeżdżali do pracy, pracowali pół roku i wracali do Rodziców...
Drugie pół roku sypiali do południa i imprezowali...
Luzik taki...
     Gdzie pragnienie usamodzielnienia ??
Nie ma...
Odcięte wraz z pępowiną...
Przecież nie muszą pracować cały rok...
Za tą kasiorę imprezować można spokojnie, a jak się kasiorka skończy, pojedzie się na kolejne pół roku...
     Że to przez panujące bezrobocie ??
Guzik prawda...
     To nowy styl bycia...
Nic nie muszą...
Przynajmniej Oni...
     Są wykształceni, bo przecież Rodzice odmawiali sobie wielu rzeczy, żeby Im było lżej...
     Mają wymagania, bo przecież Rodzice dbali o Ich poczucie wartości...
     Są leniwi, bo przecież Rodzice zadbają o Ich wygody...
I kiedyś zastąpią nas...Rodziców...
     A może wówczas, po "angielsku" spakują swoje rzeczy i znikną w promieniach zachodzącego Słońca ??
     Millenialsi...
Trzeba zapamiętać tą nazwę...
     Kiedyś Oni będą kreować naszą rzeczywistość...

10 komentarzy:

  1. Dobrze, że tego...
    nie doczekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze Nas trochę zostało!

      Usuń
    2. I to jeszcze jeden powód, żeby się dziarsko trzymać...;o)

      Usuń
    3. Ja się zawsze trzymam,
      jak mam czego!

      Usuń
  2. A może powinnyśmy my Rodzice mieć do siebie pretensję,że tak wychowaliśmy nasze dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to...Gdzieś przecież leży przyczyna...;o)

      Usuń
  3. Mam bardzo dorosłego Syna/no przecież nie powiem,że starego:)/i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w moim domu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie ?? Dzieci się bardzo szybko starzeją, tylko my zostajemy młode...;o)
      To trudno sobie wyobrazić...;o)

      Usuń
  4. milenialsi - wypowiedzcie się, jest okazja - badanie pokolenia Y i Z http://goo.gl/forms/z7bEKI9hqx niebawem bezpłatny raport

    OdpowiedzUsuń