Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

wtorek, 24 lutego 2015

Zwykłe istnienie...

On, Informatyk z zamiłowania,
Ona, Dziewczyna "od obliczania".
Nie wiedzieć czemu, w słoneczny dzionek,
pomysł szelmowski błysnął im w głowie...
Zamiast wieść życie stadne leniwie,
postanowili błysnąć na niwie.
I nim rozsądek do głów powrócił,
Notariusz aktem o biurko rzucił.
Precz poszły kompy, na bok papiery,
czas zwalczać chwasty, na ręce cztery...
"Nagusek" zyskał nową swą rolę
i teraz będzie zasiedlał pole..
Dlaczego ?? Po co ?? Skąd pomysł taki ??
By miast "ikonek" posadzić krzaki ??
By zamiast krzesła i biurka w domu,
wydzierać chaszcze pod miejsce plonu ??
Po co motyką machać w strug pocie,
albo szpadelkiem babrać się w błocie ??
Odpowiedź prosta, jak cep w budowie,
bo o tym marzy miastowy człowiek !!
Po to na urlop w plener ucieka,
bo tam go kusi pole i rzeka,
i czas, co zegar go nie odmierza,
bryza powiewu pośród drzew świeża,
rosa co błyszczy brylantów mgnieniem...
I takie sobie, zwykłe istnienie...

P.S. Sezon na "Wrzosowisku" ogłaszam otwarty...:o)

23 komentarze:

  1. Cudowny wiersz :-)
    Ależ Ty masz talenty ...
    Ja bym dwóch wierszy nie skleciła ;-)
    Pozdrawiam po powrocie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy się wytęży łebka,
      to powstaje rymcioklepka...;o)

      Usuń
  2. Cieszę się z Twojego "cieszenia"....ale mnie smutno tak.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam znów,
      na ten smutek nie znam słów...

      Usuń
  3. My tylko mogliśmy wyjeżdżać dość rzadko do znajomych,
    bo moja praca trenerska zabierała mi czas sobót i niedziel
    i to nawet zimą (sezon halowy), Gratuluje i... zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek niepojęty,
      gdy człek jest zajęty...

      Usuń
    2. Tak kiedyś było,
      lecz się... skończyło,
      na inne prace
      teraz czas "tracę".

      Usuń
    3. A ja się tym chlubię,
      że Twą "pracę" lubię...;o)

      Usuń
  4. Toż to prawie jak hymn założycielski Wrzosowiska! Powinno zawisnać na furtce (jak już ją postawicie).

    notaria

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też już niedługo kłódkę z bramki działkowej odemknę i zacznę się w ziemi babrać:-)))
    Cudnie będzie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi złego się nie stanie
      włączyłem... moderowanie!

      Usuń
    2. I nastroje moje skisły,
      cóż to znowu za pomysły ?? :o(

      Usuń
    3. Krótka "ściema",
      tego nie ma!

      Usuń
  7. Ależ piękny wpis, dzięki wielkie za niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny,
      u gordyjskiej dziewczyny...:o)

      Usuń
  8. O, nie, nie pogadamy. O tym, że nie jestem "kobietą wiejską", znaczy działkową, już się kiedyś rozpisywałam. 3 filmy czekają na ten weekend. Kiedy wcisnąć jeszcze grzebanie w ziemi...? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne bywają zboczenia...;o)

      Ale góreczkę mam prywatną...;o)

      Usuń
  9. Czy to praca na swej roli
    czy też krzyż, co potem boli,
    czy te plony - co kto woli...
    Gratuluję ci tej doli !!!

    OdpowiedzUsuń