Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

sobota, 13 grudnia 2014

Twierdza Sephora...

     Po tych jedenastu szalonych miesiącach, nasz "szwędak" z trudem może usiedzieć na miejscu...
Wierci nas niemiłosiernie...
     Ale jak się szwędaczyć, kiedy na dworze ziąb, a Meteorolodzy straszą "Aleksandrą" ??
     Z pomocą przyszedł nasz drugi "nałóg"...
     Jako, że już drugi miesiąc zajmuję zaszczytną rolę "Kury domowej", a moja natura próżni nie lubi, więc siedzę, dumam, a co wydumam to przekazuję Panu N. ...Pan N. też duma...
Efektem małżeńskich narad są kolejne plany remontowe...
     Może nie tak spektakularne, jak "remont łazienki", bo celem głównym, w dalszym ciągu jest nasze "Wrzosowisko", ale coś tam w ramach prac remontowych podłubać można...
     Nauczeni doświadczeniem, że przemysł remontowo-budowlany z trudnością nadąża za naszymi pomysłami, postanowiliśmy ruszyć na rekonesans, czyli szukać inspiracji w markecie...
     To się nazywa, połączyć przyjemne z pożytecznym...
I "szwędak" zadowolony i nasze pomysły nabierają jakiegoś przyziemnego kształtu...
Wybór padł na "Liroja"...
     Pognaliśmy więc, na odpowiedni dział i zaczęliśmy teorię przymierzać do praktyki...
Wyszło cudnie !
     Byliśmy chyba jedynymi Klientami, którzy wychodząc z pustym koszykiem, oblicza mieli uradowane...
     Skoro wyprawa była tak bardzo udana, czas przyszedł na jakąś strawę dla ciałek...
Kawusia i ciacho !!
     Siedliśmy w dobrze znanej Knajpce i oczekując na realizację zamówienie, rozglądaliśmy się ciekawie...
     Tłumów wielkich nie było, bo inspiracji szukamy raczej w porach optymalnie "luźnych", więc nasze obserwacje skupiły się na sąsiadującym stanowisku Firmy Sephora...
No i się zaczęło...
     - Popatrz...- przyciągałam uwagę Pana N. - takie małe stanowisko, a aż dwóch Ochroniarzy... - rzuciłam...
     - Trzech... - odpowiedział Ślubny, co było widomym znakiem, że obserwujemy te same obiekty...
     - Rzeczywiście... - potwierdziłam...- I dwie Sprzedawczynie... - wyliczałam...
     - Sporo Ich...- dorzucił Pan N. - i wbił łyżeczkę w deser marcepanowy...
     - A sufit cały w kamerkach monitoringu... - wyliczałam, oblizując usta z czekolady na gorąco...
     - Twierdza Sephora... - stwierdził Ślubny...
     Bardzo mi się owo stwierdzenie spodobało, bo Stanowisko wyglądało rzeczywiście na "Twierdzę"...
Kamery, Ochroniarze, bramki...
     Kiedy zauważyłam "zabłąkaną" Klientkę, zrobiło mi się Jej trochę żal...
     Nim sięgnęła po jakiś kosmetyk, już stała przy Niej Sprzedawczyni, a zza regału wynurzył się Ochroniarz...
Wyobraźnia podsunęła mi obraz Człowieka siedzącego przy monitoringu, który wbija oczy w monitor, obserwując poczynania Kobiety...
Prawdziwa "twierdza"...
I nagle zrobiło mi się bardzo smutno...
     Skoro aż takich zabezpieczeń wymaga tak małe stanowisko, to znaczy, że kierują się jakimiś doświadczeniami...
     Nikt przecież nie inwestuje w kilka kamer i Ochroniarzy ogromnych pieniędzy, tylko po to, że wyglądać "godnie"...
     Czyżby więc, złodziejstwo było aż taką plagą ??
     Czyżby każdy z Klientów był potencjalnym złodziejem ??
Przerażające...  

12 komentarzy:

  1. Niestety tak, wiem to z własnego doświadczenia...
    Dlaczego tak kradną nie wiem ??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak złych doświadczeń nie miałam...Obrazek "twierdzy" mnie przeraził...

      Chęć posiadania mimo wszystko...??

      Usuń
  2. Nie będę tego wymieniał,
    ale mamy doświadczenia.
    Teraz przynoszą paczkę
    i proszą o odebranie
    i potwierdzenie awiza.
    Żonka rozmawiała
    przez zamknięte drzwi,
    patrząc przez "judasza"
    i "zmył się człowieczek"!
    W sąsiednim domu,
    pewna pani "wspomogła"
    "okradzionego sąsiada",
    którym wcale nie był

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to zawsze, przed Świętami,
      już napływ pomysłów mamy!

      Usuń
    2. Kraść by dzielić się opłatkiem ??
      Nie są to pomysły gładkie...;o)

      Usuń
  3. Niestety jest to chyba ogromny problem. Koleżanka pracowała kiedyś w odzieżowej sieciówce i opowiadała, jak pomysłowi i bezczelni są złodzieje. A cierpią na tym uczciwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli prawda naga,
      to złodziejska plaga...

      Usuń
  4. ???? Że tak zapytam z głupia frant: a co tam sprzedają?

    notaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki...:o) W bardzo kolorowych opakowaniach...;o)

      Usuń
    2. No tak, kolorowe opakowania przed świętami to towar bardzo pożądany ;-)

      notaria

      Usuń
    3. Spoglądając na stoiska można dojść do takiego wniosku...;o) Czekam aż karpia zaczną malować w czerwone kropeczki...;o)

      Usuń