Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

piątek, 24 października 2014

Tak pachnie historia...Zadar cz.1

     Nawet po moim netowym nicku wiadomo, że mam historycznego bzika...
     Może nie jest zbyt groźny, ale, nie ma co ukrywać, owładnął mną nieźle...
     To co moim Rodakom kojarzy się głównie z kamienistymi plażami i ciepłym Adriatykiem, dla mnie jest "paszą" dla zmysłów...
     Chorwacja historyczna...
Echhh...
     Zadar...Centrum kulturalno-gospodarcze Dalmacji...
W VII wieku znalazł się pod panowaniem rzymskim...
To Rzymianie wybudowali mury obronne, forum, bazyliki, no i rzecz jasna akwedukty...
     Ledwie dwa dni temu schodząc ze zboczy Bojin Kuk zaśmiałam się do Pana N. krocząc niezbyt szeroką ścieżką wśród wzgórz...
     - A może właśnie tą drogą kroczyły Legiony Cezara...
I wtedy coś jakby zapikało w serduchu...
     Może tamtą ścieżką nie kroczyli, ale teraz to już pewne...Tu kroczyli na pewno...



     Wzruszenie zatykało mi gardło, a przecież moja podróż w czasie dopiero się zaczynała...


     Tak trudno panować nad emocjami...Co jest jeszcze rzymskie ?? Co bizantyjskie ?? A czego dokonali Wenecjanie ??
     Szczególnie, że Wenecjanie bardzo cenili sobie pamiątki przeszłości i to dzięki Ich zabiegom przetrwało wiele zabytków...
Ale ten Plac to już Ich autorskie dzieło...
     Plac Pięciu Studni...Studni, które kazali kopać, kiedy zniszczeniu uległ akwedukt, aby zapewnić Miastu dostawy świeżej wody...
Po przeciwnej stronie Zadaru znajduje się analogiczny Plac Trzech Studni...
     Szkoda,  że nie można wrzucić tam monety, która gwarantowała by mi powrót w czarodziejskie uliczki Zadaru...Pewnie opróżniła bym całkiem mój portfel z monet...Dla pewności...



     Zestawienie trzech kultur...Starorzymskiej...Bizantyjskiej...Weneckiej...
Co piękniejsze ??



     Stojąc przed Kościołem św. Szymona (nie widać go z tego ujęcia), nasz Przewodnik Szymon obwieścił, iż właśnie dzisiaj wystawiane są na widok publiczny szczątki Świętego, i można prosić Go o wsparcie...
     Zobaczenie Jego złotego sarkofagu było już niezłą "gratką", ale przywitać się ze Świętym ??
Tego nie mogłam darować !!
I chociaż ubrana byłam niezbyt odpowiednio, zrobiłam sobie z mojej "szmatki", służącej za okrycie wierzchnie w czasie wieczornych chłodów, spódnicę...
Wystające, chude nóżki zostały ukryte...
Kiedy wyszłam z Kościoła, nasz Przewodnik przyjrzał się mojej "szmatce" z pożądaniem...
Toż to był Jego Patron !!
Ale "szmatka" na naszym Przewodniku nie wyglądała przekonująco...
     Ruszyliśmy dalej...




A tutaj dotknęłam historii...Rękami...Nogami...I duszą...
     Kościół św. Donata...
Kiedy dostaliśmy 40 minut wolnego rzuciłam się niczym harpia w stronę Starówki...
Wiedziałam, że mam tylko jedną szansę, bo pora spoczynku dla Zabytków zbliżała się nieubłaganie...
     - Możemy jeszcze ?? - zapytał Pan N. Panią Bileterkę...
     - Macie 15 minut... - oznajmiła, przerywając rozmowę telefoniczną...
Piętnaście minut na oddech historii...
Weszłam i zamarłam...
Zero wystroju...Zero symboliki...
Surowa wymowa starożytnych murów...Kilka wyrytych na plafonach napisów, których wyrazistość zatarł czas...I zapach...
     Po kilku minutach Pan N. pociągnął moje nieprzytomne ciałko w stronę schodów prowadzących na drugą kondygnację...
Biegiem wpadliśmy na krużganek i spoglądaliśmy na wygładzoną powierzchnię posadzki...
Ilu Ludzi deptało te kamienie ??
Miliony !!
     Schodziłam z żalem, że czas w tym miejscu się nie zatrzymuje...





     Na osłodę pożegnania z historią zafundowaliśmy sobie ogromne lody, których smak ogromnie podniósł nas na duchu...


     I ruszyliśmy do portu, w którym podziwiać mieliśmy atrakcje nowocześniejsze i świadczące o tym, iż Chorwaci umieją nie tylko dbać o swoje historyczne korzenie, ale umieją wykorzystać atuty swojego położenia w sposób wręcz niespodziewany...

P.S. Czy słyszeliście, że wczoraj w Chorwacji spadł śnieg ?? Dwa tygodnie temu pływałam w Adriatyku !! Było 35 stopni ciepła...Mandarynki zamarzną Milanowi na drzewku !!

10 komentarzy:

  1. Jak ja lubię tak dotykać historii wszystkimi zmysłami :-)))
    Zazdroszczę Ci :-) Pozytywnie , pozytywnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Zadarze niesamowite było to, że wszystkiego można dotknąć...Starorzymskie kolumny stoją na trawnikach...W bizantyjskich budowlach nie ma osłon i parawanów...Weneckie kamieniczki są budynkami użytkowymi...Płyty z rzymskich dróg są częścią nowych alejek...
      Cudo !!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bez czegoś słodkiego,
      wycieczka do niczego...;o)

      Usuń
  3. Ależ cudności wycieczka!
    I znowuż zazdraszczam niemożebnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam...Zaraz żeby niemożebnie...;o)

      Usuń
  4. Gdy byłam w Chorwacji, również więcej czasu poświęcałam na zwiedzanie niż plażowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznawanie jednego kawałka plaży może być męczące...;o)

      Usuń
  5. A ja myślałam, że nick żeglarski ;-) Starozytnośc tak bliska pod stopami, na dotknięcie... Tylkożeby jej dotknąć, trzeba o niej wpierw wiedzieć, a tylko nielicznym turystom wiedzieć się chce.

    notaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z żeglarza to ja mam tylko chorobę morską...;o)

      Usuń