Dwa światy...

Bardzo Ważni Goście

niedziela, 31 sierpnia 2014

Bywają chwile idealne, czyli MŚ w piłce siatkowej uważam za otwarte...

     Kto oglądał wczoraj mecz otwarcia MŚ w siatkówce, łapka w górę !!
(Wiem, wiem, Noti, Ty nie oglądałaś, ale masz u mnie plusa za czujność...;o)
     Kto nie oglądał, to niech od zaraz zacznie sobie pluć w brodę !!
     Meczyk był cudności pierwszorzędnej i urody nieziemskiej...
Ot, taka Wenus z Milo, tylko po siatkarsku...;o)
     Nie będę przeczyć, że oprawa mogła z lekka Serbów przydusić, ale czego by nie mówić, Naszym wychodziło wszystko...Albo prawie wszystko...
A jak Im coś nie wychodziło, to Im Serbowie pomagali...;o)
     Dziękuję Nasza Reprezentacjo przecudnej urody...
     Dziękuję "przyduszonym" Serbom...
Ale właściwie znowu nie o tym chciałam...
     Wiecie, że dziwoląg ze mnie jest okrutny...Oper mydlanych nie oglądam...Romansów nie czytam...A łezka prędzej mu pójdzie przy "Parszywej Dwunastce", niż przy "Przeminęło z wiatrem"...Swoją drogą, tego drugiego jeszcze do końca nie udało mi się ani przeczytać, ani obejrzeć...
     Ryczę przy ostatnim tańcu w "Wirującym seksie"...Łezka kapie kiedy ginie Zgredek w Harrym Potterze...Wzruszam się, kiedy naszym Dzieciakom coś się udaje, a jak się nie udaje to leję krokodyle łzy matczynej troski (ale to bez widoku publicznego)...Potrafię też ocierać oczęta kiedy zobaczą jakiś nieprzeciętny widok...
Zawsze się "nawilżam" kiedy grają hymn na zawodach sportowych (a już nie daj Boże, żeby zwycięzca też płakał)...
No i wczoraj też "pociekłam"...
     Kiedy usłyszałam "Pieśń o Małym Rycerzu" na ponad sześćdziesiąt tysięcy gardeł, śpiewaną acapella, uszczelki puściły...
     Nie mam pojęcia, jak Zawodnicy to wytrzymali, ale ja nie wytrzymałam...
     Ja wiem, że dzisiaj wszyscy rozpływają się w zachwytach nad Siatkarzami i Kibicami, że międzynarodowe Media opiewają perfekcję uroczystości otwarcia MŚ...
Ja to wszystko wiem...
Ale muszę Wam podziękować za tą idealną chwilę wzruszenia...
     Ta Pieśń była wczoraj idealnie na miejscu...
     I ta siła, którą emanowaliście wspólnie...
Że jestem Romantyczką ?? Hmmm...No cóż...
Nikt nie jest idealny...;o)

16 komentarzy:

  1. Nie oglądałam :-(
    Byłam w trasie na rowerze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za wyrozumiałość :-) Ale wiedziałam, co się dzieje, ha! Tylko nie wiem, dlaczego śpiewają Pieśń o Małym Rycerzu? To zwyczaj taki, czy tylko z okazji tego otwarcia?

    notaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pieśń o Małym Rycerzu" to taki nieoficjalny hymn naszej siatkarskiej Reprezentacji...
      Dlaczego akurat ta pieśń ??
      Są trzy wersje...
      1. Kiedyś Trenerem naszej Reprezentacji był Raul Lozano, rozmiarów był skromnych, ale bardzo ponoć waleczny...ktoś zaintonował ją w czasie, kiedy naszym nie szło najlepiej i pomogło !! Zaczęto ją śpiewać w trudnych momentach, a potem na każdym meczu Reprezentacji bez względu na wynik...

      2. Ireneusz Mazur zaintonował ta pieśń w czasie urodzin Dziennikarza Krzysztofa Mecnera, kiedy Reprezentacja grała w Lidze Światowej...Pan Krzysztof też jest skromnych rozmiarów i uwielbia Sienkiewicza...I tak jakoś z pieśni imprezowej stała się hymnem Reprezentacji...

      3. Kiedyś, po wygranym przez Polaków meczu, w rosyjskiej prasie ukazał się tytuł "Kozacy mają pazur"...Bartkowi Hellerowi ogromnie się to spodobało i postanowił zapoznać światowe hale z naszym bohaterem narodowym...Mały Rycerz zaczął podbijać parkiety...;o)

      Teraz możesz sobie wybrać...:o)

      Usuń
    2. Jesteś sportową encyklopedią! Mnie chyba wystarczy wiedzieć, że to po prostu nieoficjalny hymn polskich siatkarzy, ok. Ale w gruncie rzeczy ciekawe, dlaczego akurat ta pieśń, tylko teraz pewnie nie da rozstrzygnąć, mając kilka możliwości ;-)

      Usuń
    3. Bez przesady...;o) Skoro zapytałaś to poszperałam troszkę, bo mnie też tylko wystarczało określenie "hymn Siatkarzy"...

      "My Pierwsza Brygada" kiepsko pasuje...;o)

      Usuń
  3. Sport ja wciąż oglądam
    czasem to i owo,
    jeszcze oglądałem
    coś na... diamentowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być fanem "Królowej",
      to bardzo jest zdrowe...;o)

      Usuń
  4. Cudownie, że są jeszcze romantycy na tym świecie:) Mogę sobie wyobrazić, jak to musiało ściskać za gardło. Swoją drogą, nie miałam pojęcia o tym hymnie, ale idea jest fantastyczna. To lepsze od Bogurodzicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Bogurodzicy potrzebowalibyśmy jeszcze dwóch nagich mieczy...;o)

      Usuń
  5. Ciekawe kiedy reprezentacja piłki nożnej dostarczy nam tylu wzruszeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych czasów to ja chyba nie dożyję...;o)

      Usuń
  6. A ja powiem tak - tak beznadziejnie zaśpiewanego hymnu to dawno nie słyszałam, już pani Górniak brzmiała lepiej dawno temu., Mecz, owszem, ok, wygrali i chwała im , ale to Serbowie byli dość słabi, a nie nasi zjawiskowo cudowni. Byli całkiem dobrzy, i tyle. Pan Winiarski jest ładny...ma takie oczy jakies... wow.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czuj sie osamotniona,mi sie ryczeć chce jak widzę karetkę jadąca na sygnale. No nie umiem na tym zapanować.

    OdpowiedzUsuń